W ataku terrorystycznym w teatrze Crocus pod Moskwą dokonanym przez terrorystów bandytów zginęło ponad 130 osób. Liczba ta prawdopodobnie się zwiększy, ponieważ według niektórych szacunków widownia liczyła prawie 7000 osób, a wyjścia z budynku przez długi czas w niewytłumaczalny sposób były zamknięte, aby uwięziona publiczność nie mogła uciec.
Wiele kwestii pozostaje niejasnych już po pierwszym dniu cyklu informacyjnego. To niezwykłe, że w strefie niedaleko Moskwy, z definicji strefie wysokiego bezpieczeństwa w czasie wojny, z pewnością najeżonej kamerami rozpoznającymi twarze, jak ma to miejsce w wielu rosyjskich miastach, taki ukryty atak mógł się rozpocząć i trwać nieprzerwanie przez tak długi czas. Dlaczego pojawienie się policji zajęło ponad godzinę i dlaczego żołnierze Speznaz, którzy przybyli nawet później, wkroczyli, a następnie wybiegli? Dlaczego czterech lub pięciu terrorystów uciekło z miejsca zdarzenia i dlaczego nie było nawet najmniejszej próby ich zatrzymania na miejscu zbrodni?
Najważniejszym pytaniem, nad którym debatuje się na całym świecie, ponieważ niesie ze sobą konsekwencje geopolityczne – kto stał za tym oburzeniem? Teorie spiskowe natychmiast się rozmnożyły. Więc kontynuujmy. Kreml natychmiast oskarżył siły zbrojne Ukrainy. Co oczywiście równie szybko doprowadziło do skupienia się na samym Kremlu. Po zwycięstwie w „wyborach” Putin właśnie ogłosił mobilizację – wysoce niepopularną inicjatywę, dla której potrzebuje moralnego uzasadnienia. Dlatego też, aby wygenerować takie wsparcie, Kreml potajemnie zaplanował atak, odwołując się do oburzonych nastrojów patriotycznych. Podobnie głosi teoria spiskowa.
To już daje dwie teorie: czy była to Ukraina czy Kreml? Trzecią włączyły się Stany Zjednoczone, twierdząc, że wiedzą, że winowajcą jest ISIS, i obiecując przedstawić dowody w nadchodzących dniach. I pamiętajmy, że Waszyngton ostrzegł Moskwę dwa tygodnie temu o zbliżającym się w ciągu 48 godzin incydencie terrorystycznym, który Putin odrzucił publicznie jako rodzaj prowokacji.
Przeanalizujmy możliwości. Po pierwsze, czy Ukraina była jego autorką? Odpowiedź musi brzmieć: nie. Stosując zasadę cui bono – rób to co jest dobre w danym momencie. Ukraina nie jest zainteresowana prowokowaniem masowego poparcia dla Putina i jego mobilizacji. Kijów konsekwentnie unika bezpośrednich ataków na cele cywilne w Rosji, kalkulując, że autorytet i popularność Putina przyniosą jedynie jemu korzyści w takich wypadkach. Co więcej, marnowanie sprzętu i środków na cel niemilitarny, który nie ma wpływu na wojnę, nie ma większego sensu. Ukraina nie ma nic przeciwko atakom wewnątrz Rosji. Są nawet skłonni uwzględnić obliczenia wpływu psychologicznego, ale wyraźnie mając na uwadze cel strategiczny. Dlatego Ukraińcy zdecydowali się zbombardować rafinerie ropy naftowej w Rosji, co przynosi konkretne i psychologiczne skutki. Rosyjska machina wojenna zostaje spowolniona, a społeczeństwo odczuwa szczyptę zimnej pogody. Ale takie bezsensowne oburzenie? Nie. Ukraina tego nie zrobiła – jak szybko zapewniły Waszyngton i Kijów.
Wiele wskazuje na to, że Kremlowska teoria działania fałszywej flagi ma wiele racji, jak natychmiast stwierdziło wielu ekspertów. Zdaniem większości komentatorów Kreml zrobił coś podobnego w 1999 r., kiedy seria terrorystycznych zamachów bombowych na rosyjskie budynki mieszkalne została wykorzystana do usprawiedliwienia rozpoczęcia przez Putina drugiej wojny czeczeńskiej. Najbardziej doświadczeni niezależni analitycy przeglądający dowody przypisują winę FSB pod dyrektywami Putina. Kiedy istnieją precedensy z życia codziennego, żadnej teorii nie można odrzucić jako teorii spiskowej. W rzeczywistości wiele ataków terrorystycznych z czasów Putina w Rosji ma dziwne lub podejrzane cechy.
To przekonujący wzór. Ale czy w tym konkretnym przypadku odpowiedzialna była FSB? Wydaje się, że Waszyngton tak nie uważa, przypisując ISIS autorstwo ataków w teatrze Crocus. Być może w nadchodzących dniach sytuacja się wyjaśni, ale prawdopodobnie nie. Rosyjskie media pod rządami Putina miały tendencję do zacierania i dezorientowania zamiast wyjaśniania takich wydarzeń.
A co z twierdzeniem Waszyngtonu, w którym obwinia ISIS i obiecując przedstawienie dowodów?
Należy jednak zwrócić uwagę na argumentację władz obrony Ukrainy na ten temat: „Ważne jest zachowanie przestępców. Uciekli, choć normalnie ataki islamistów charakteryzują się martyrologią zamachowców i wyrażaniem żądań, a przynajmniej ogłaszaniem powodów. A w tym wypadku przestępcy chcieli przeżyć. Ale jak udało im się pokonać dystans ponad 300 kilometrów bez prób zatrzymania? Dlaczego po tak dokładnym przygotowaniu nie zrobili najprostszej rzeczy – zabezpieczyli sobie kilka samochodów zapasowych, żeby przesiąść się po drodze? Czy dlatego, że rosyjskie służby specjalne gwarantowały im bezpieczeństwo?”
Pytania te są niewątpliwie kluczowe nie tylko dla odkrycia tajemnic ataku, ale także dla zapobieżenia jego ponownemu wystąpieniu. Ten charakterystyczny atak IS jest sprzeczny z jego wcześniejszymi zachowaniami; zazwyczaj członkowie IS przeprowadzają ataki, aby zostać męczennikami. Jednak w tym przypadku zaatakowali, aby uzyskać „pieniądze” z nieznanych źródeł, co według islamu jest praktyką surowo zabronioną, Haram.
![]()