Jarosław Kaczyński stawił się w charakterze świadka przed sejmową komisją śledczą ws. Pegasusa. Po blisko godzinnej dyskusji dotyczącej m.in. braku zwolnienia świadka z tajemnicy, prezes PiS rozpoczął swobodną wypowiedź.
Najważniejsze punkty wypowiedzi:
Cała sprawa Pegasusa jest przedsięwzięciem politycznym. (…) To jest stworzenie swego rodzaju antyrzeczywistości, rzeczywistości urojonej, która odnosiła się do tezy generalnej, że w Polsce jest dyktatura.
Prezes PiS przedstawił listę dziennikarzy inwigilowanych “przez władzę w latach poprzednich”. Przewodnicząca komisji, Magdalena Sroka, przerwała Kaczyńskiemu i został mu wyłączony mikrofon.
Prezes PiS wskazał, że przesłuchanie go bez zwolnienia z tajemnicy “nie ma sensu”, a jego wiedza “nie przekracza wiedzy medialnej”.
Rządząca obecnie koalicja próbuje zaprezentować społeczeństwu, żeby po pierwsze odwrócić uwagę od swoich działań, niezwykle drastycznego łamania prawa, łamania konstytucji i działań, które po części są przynajmniej realizacją dyspozycji art. 127 KK, czyli zmiana ustroju siłą.
Państwo musi mieć urządzenia typu Pegasus. Poprzednia władza miała takie urządzenie, które mogło działać w sposób o wiele bardziej groźny dla obywateli. Cała sprawa [narracja opozycji do PiS] jest jednym wielkim nadużyciem, jest możliwość sformułowania domniemania, że mamy do czynienia z oddziaływaniem tego, o czym ostatnio wspomniał prezydent RP, potężnego lobby rosyjskiego. Dodam do tego potężne lobby niemieckie, które działa w Polsce. To lobby działa, by polskie państwo osłabiać.
![]()