Prokuratorka okręgowa stanu Georgia, która wniosła sprawę przeciwko Donaldowi Trumpowi o ingerencję w wybory, musi ustąpić lub usunąć ze sprawy swojego byłego kochanka – zdecydował sędzia.
Trump i jego współoskarżeni domagali się całkowitej dyskwalifikacji Fani Willis po tym, jak wyszło na jaw, że ma ona intymne powiązania z Nathanem Wade’em, prokuratorem specjalnym prowadzącym sprawę.
Oskarżeni (Trump i jego zespół adwokacki) argumentowali, że pani Willis niewłaściwie korzystała ze swojego stanowiska, ponieważ wraz ze swoim kochankiem jeździli sobie na luksusowe wakacje po całym świecie za pieniądze podatników.
Sędzia Scott McAfee (o postępowych poglądach) uznał, że „zarzuty i dowody są prawnie niewystarczające” na poparcie ich twierdzeń o „faktycznym konflikcie interesów”.
Stwierdził jednak, że nadal istnieją „pozory niewłaściwego postępowania” i zażądał, aby pani Willis albo odsunęła się od sprawy wraz z całym zespołem, albo usunęła z zspołu swego kochanka, zanim sprawa będzie mogła być kontynuowana.
Orzeczenie to jest porażką dla Trumpa, ale Willis również doznała pewnej porażki, która może jej zaszkodzić w oczach potencjalnej ławy przysięgłych.
![]()