Arcybiskup Carlo Maria Viganò wygłosił przemówienie na stronie „Czy papież jest katolikiem?” konferencji, która odbyła się w ubiegły weekend, stwierdzając z mocą, że Jorge Maria Bergoglio jest „fałszywym prorokiem”, który pasuje do opisu tego, o którym mówił prorok Daniel w czasie „ostatecznego prześladowania” Kościoła, któremu żaden katolik „nie jest winien” posłuszeństwo lub współpraca, ale raczej niezłomny opór.
„Jesteśmy daleko poza herezją” – oznajmił Jego Ekscelencja. „Św. Robert Bellarmin nigdy nie wyobrażał sobie, że emisariusz masonerii może posunąć się tak daleko, że zostanie wybrany na papieża w celu zniszczenia Kościoła od wewnątrz, uzurpowania sobie i nadużywania samej władzy samego papiestwa przeciwko papiestwu. Nie mógł też sobie wyobrazić, że hipotetyczny papież przekroczy zwykłą herezję i przyjmie kompletną apostazję”.
Wydarzenie internetowe, zorganizowane przez dr Edmunda Mazzę, było transmitowane na YouTube w sobotę, 9 grudnia. Wzięło w nim udział szereg prelegentów dyskutujących o tym, czy Franciszek jest rzeczywiście papieżem, a temat, który, jak zauważył arcybiskup Viganò, pojawił się po dziesięciu latach „okropności Bergoglia”, które są „gorsze od tych, których byliśmy świadkami przez ostatnie sześćdziesiąt lat”.
Na konferencji przemawiała także Liz Yore, współgospodarz programu Faith & Reason w LifeSite. ks. Pojawili się także Paul Kramer i blogerka Ann Barnhardt. Kramer napisał na ten temat wiele książek, w tym „O prawdziwym i fałszywym papieżu: sprawa przeciwko Bergoglio”.
50-minutowe przesłanie arcybiskupa Viganò które, zostało skrócone do 34 minut w dla transmisji na YouTube stanowi wymowną ocenę dzisiejszego stanu Kościoła. Carlo Maria Viganò poruszył także bieżące wydarzenia w Gazie, nawołując do „herezji” syjonizmu, wspominając o wyspie Epsteina i „szantażach” używanych przez urzędników izraelskiego wywiadu w celu kontrolowania polityków. Ostatecznie wystąpienie to było odpowiedzią na krytykę jego wcześniejszych krytycznych wypowiedzi na temat papieża w ostatnich miesiącach.
„Mamy różne wątpliwości co do rozróżnienia między herezją formalną a materialną, ale żadna z nich nie dorównuje się w najmniejszym stopniu destrukcyjnemu działaniu Bergoglio” – zauważył Viganò, który niedawno założył we Włoszech dom formacyjny dla przyszłych księży. „Nie możemy zachowywać się tak, jakbyśmy rozstrzygali kwestię dotyczącą punktu prawa kanonicznego. Nie. Pan jest obrażany, Kościół jest poniżany, a dusze giną, ponieważ na tronie pozostaje uzurpator”.
Jednocześnie stwierdził, że „ jwsteśmy formalnie bezsilni by ogłosić, że Jorge Mario Bergoglio nie jest papieżem. Straszliwy impas, w jakim się znajdujemy, uniemożliwia jakiekolwiek ludzkie rozwiązanie”.
Jego Ekscelencja poczynił podobne uwagi w swoim przesłaniu „Vitium Consensus” z 1 października. Viganò argumentował wówczas, że katolicy powinni rozważyć możliwość, że Jorge Bergoglio uzyskał urząd papieski jako „kryminalny plan” „przeprowadzenia zamachu stanu w Kościele aby wprowadzić proroka Antychrysta na tron Piotra”. W sobotę wzmocnił te uwagi, wspominając, że działa „inteligencja lucyferiańska”.
„Wiemy, że John Podesta działał w imieniu Hillary Clinton i Obamy – i ogólnie elity globalistycznej – aby promować „kolorową rewolucję” w Kościele, która miała wyprzeć Benedykta XVI z papiestwa, wybrać ultrapostępowego papieża oraz istotnie zmodyfikować Magisterium Katolickie poprzez przyjęcie przez nie postulatów Agendy 2030: równości genderowej, wprowadzenie ideologii gender i doktryny LGBTQ+, demokratyzacji zarządzania Kościołem, współpracy w neomaltuzjańskim projekcie Wielkiego Resetu, współpracy w zakresie imigracji i anulowaniu kultury” – stwierdził.
„Wydaje mi się jasne, że ten wywrotowy projekt znalazł doskonałą realizację w nominacji Bergoglio – i świadomie używam słowa „mianowanie” – i że potwierdza to jego spójny wzór aktów rządzenia i nauczania magisterskiego, zarówno publicznego, jak i prywatnie, w ciągu tej najbardziej niepomyślnej dekady.
Biskup Athanasius Schneider z Kazachstanu i profesor Roberto de Mattei z Instytutu Lepanto również wydali publiczne oświadczenia (tutaj i tutaj), w których wyrazili sprzeciw wobec różnych aspektów argumentacji Viganò. Obaj kwestionowali różne aspekty jego twierdzenia, że intencje (i działania) Franciszka unieważniają jego pontyfikat oraz że „akceptacja” go przez Kościół jako papieża po konklawe w 2013 r. nie wystarczy do rozstrzygnięcia jego faktycznego statusu.
Podczas swoich sobotnich przemówień abp Viganò nawiązał do pism św. Roberta Bellarmina. Bellarmin, jezuita, urodził się w XVI wieku i jest doktorem Kościoła. Abp Viganò często odwołuje się do jego De Romano Pontifice ze względu na teorie mówiące o tym, jak papież może stracić urząd za nauczanie herezji. Jego Ekscelencja powiedział, że choć wielu katolików widzi chaos siejący dziś przez Watykan, nie wyciągają z tego niezbędnych wniosków.
„W ich przypadku dopuszczalna jest krytyka Bergoglio, ale tylko pod warunkiem, że nigdy nie krytykuje się soborowego bożka [Soboru Watykańskiego II], nietykalnego fetyszu montynianów”.
„Herezja i apostazja Bergoglio” to „wierzchołek góry lodowej znacznie gorszego i bardziej powszechnego kryzysu hierarchii i duchowieństwa, który rozpoczął się sześćdziesiąt lat temu i obecnie prawie osiągnął swój szczyt” – wyjaśnił także Viganò. Sobór Watykański II został „słusznie określony przez swoich własnych architektów jako „rok 1789 Kościoła”. Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł I, Jan Paweł II i Benedykt XVI nie omieszkali podkreślić, jak rewolucyjne i masońskie zasady – liberté, égalité , fraternité – mogłyby w jakiś sposób być podzielane i przyswajane przez katolicyzm”.
Jego Ekscelencja zakończył swoje uwagi stwierdzeniem, że katolicy mogą być „moralnie pewni”, że „lokator Santa Marta jest fałszywym prorokiem”. W związku z tym mają „w sumieniu upoważnienie do odebrania mu posłuszeństwa”, gdyż zachowuje się jak „biblijny dzik”, który „nie dba o owce”.
„‚Problemu Bergoglio’ – dodał dalej – „nie da się rozwiązać zwykłymi środkami: żadne społeczeństwo nie jest w stanie przetrwać całkowitego zepsucia rządzącej nim władzy i Kościoła”.
„Dopóki społeczeństwo i Kościół będą zakładnikami wrogów Chrystusa Króla i Jego Najświętszej Matki, nie będziemy mogli mieć nadziei na zakończenie tej najboleśniejszej próby, ponieważ nie dokonaliśmy niezbędnych wyboru stron, jakiego Pan od nas oczekuje, abyśmy mogli mieć udział w Jego całkowitym i ostatecznym triumfie nad szatanem”.
![]()