Rheinmetall ma podobno teczkę zamówień o wartości 30 miliardów euro i spodziewa się, że w przyszłym roku wzrośnie ona 40 miliardów.
Podczas gdy konflikt na Ukrainie przeciąga się, i państwa w całej Europie wzmacniaja własne zdolności obronne, powrót wojny na kontynent wydaje się więcej niż opłacać rachunki dla niemieckiego producenta broni Rheinmetall.
„Musimy zwiększyć produkcję”, powiedział w marcu sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg podczas audiencji u ministrów obrony UE. Kontrahent z Düsseldorfu posłuchał wezwania, zwiększając produkcję we wszystkich dziedzinach, od bojowych wozów piechoty Marder i czołgów bojowych Leopard 2 po haubice Panzerhaubitze 2000 i amunicję.
Już płynąc na fali przyniesionej przez 18-procentowy wzrost zamówień w zeszłym roku, biznes niemieckiego giganta zbrojeniowego kwitnie, a firma podobno ma porfolio zamówień szacowany na 30 miliardów euro. „Spodziewam się, że w przyszłym roku suma zamówień wyniesie 40 miliardów euro”, powiedział Reuterowi dyrektor generalny Armin Papperger w styczniu.
Tylko w tym tygodniu Rheinmetall otrzymał od rządu norweskiego kontrakt o wartości ponad 150 milionów euro na dostawę prawie 300 zaawansowanych wojskowych ciężarówek TG3 MIL 8×8 oraz kontrakt z Berlina na dostawę kolejnej partii 20 BWP Marder do Kijowa w nadchodzących miesiącach.
Dodajmy do tego dwa kontrakty przyznane na przełomie roku przez członków UE i NATO na produkcję amunicji oraz negocjacje z Kijowem w sprawie budowy fabryki czołgów na Ukrainie i łatwo zobaczyć, jak obecny klimat opłaca się firmie, który w marcu dołączył do indeksu giełdowego DAX we Frankfurcie.
Niemiecka gazeta De Welt otrzymała wgląd w centrum produkcyjne Rheinmetall w miejscowości Unterlüß w Dolnej Saksonii. Inżynierowie byli zajęci pompowaniem nowego życia w nieużywane BWP Marder i czołgi Leopard, eliminując brązowo-zielony kolor Bundeswehry na rzecz żółtych pasów, ukraińskiego wzoru kamuflażu.
Firma naprawiła już i wysłała do Kijowa 40 urządzeń Marder, a 60 kolejnych ma jeszcze na stanie do pracy. Według doniesień dziesięć jednostek miesięcznie wyjeżdża na Ukrainę, a operacje „lecą na pełnych obrotach” – powiedział gazecie Marius Meyering, szef sprzedaży pojazdów taktycznych.
Niemiecki gigant zbrojeniowy odnotował też czterokrotny wzrost produkcji amunicji do czołgów. Przed rosyjską inwazją na Ukrainę produkowali 60 000 rocznie, a teraz produkują 240 000 rocznie.
Firma korzysta również z niemieckiego procesu zbrojeniowego zainicjowanego przez ministra obrony Borisa Pistoriusa na początku tego roku. Bundeswehra ma na celu uzupełnienie wyczerpujących się zapasów i rozwiązanie wielu problemów, które spowodowały, że Niemcy spadły w rankingu siły militarnej na 25. miejsce na świecie, plasując się między Tajlandią a Algierią.
Rheinmetall jest częścią grupy pracującej nad wielomiliardowym zamówieniem niemieckiego rządu federalnego na 111 BWP Puma i 123 czołgi Leopard 2. Biorąc pod uwagę, że niemieccy eksperci wojskowi szacują, że Bundeswehra będzie potrzebować łącznie około 300 miliardów euro, aby ją przyspieszyć, gigantom zbrojeniowym, takim jak Rheinmetall, przez jakiś czas nie zabraknie pracy.
![]()