W 2021 roku w Berlinie popełniono 10 razy więcej przestępstw niż w Warszawie, a w stolicy Niemiec mieszka tylko dwa razy więcej mieszkańców.
Polski konsul w Berlinie Marcin Król ostrzegł turystów odwiedzających stolicę Niemiec, że niektóre obszary miasta mogą być niebezpieczne. Zapowiedział też, że w 2021 roku w Berlinie popełniono 10 razy więcej przestępstw niż w Warszawie.
„Podczas wizyty w Berlinie należy pamiętać, że niektóre obszary miasta mogą być stosunkowo niebezpieczne dla turystów” – napisał polski dyplomata w mediach społecznościowych. Dodał, że w 2021 roku w Berlinie popełniono ponad 482 tys. przestępstw wobec 49 tys. w Warszawie, przy czym w stolicy Niemiec mieszka tylko dwa razy więcej mieszkańców.
W wątku na Twitterze polski konsul wspomniał o niebezpiecznych miejscach i liniach metra w Berlinie, takich jak Charlottenburg, Bahnhof Zoo, Alexanderplatz, Tiergarten czy linia metra U8.
Marcin Król jest dyplomatą i politologiem. Został mianowany konsulem RP w stolicy Niemiec w styczniu 2022 r.; wcześniej był konsulem w Monachium.
W sylwestra niecały miesiąc temu w Berlinie doszło do serii ataków młodzieży migracyjnej na służby ratunkowe. Rannych zostało kilkudziesięciu policjantów i strażaków. Władze zostały zaatakowane moździerzami fajerwerków i innymi materiałami pirotechnicznymi. Według policji 100 ze 145 aresztowanych podczas sylwestrowych zamieszek to imigranci, a tylko 45 ma obywatelstwo niemieckie. Raporty wskazywały, że znaczna część osób posiadających obywatelstwo niemieckie miała pochodzenie migracyjne.
Burmistrz Berlina Franziska Giffey potępiła ataki, mówiąc, że „poziom przemocy i zniszczeń głęboko mnie zszokował. Szkodzi naszemu miastu, budzi strach i nie ma nic wspólnego z powitaniem Nowego Roku”.
Przemoc uliczna w Berlinie w sylwestra wywołała debatę na temat prawa i porządku oraz masowej imigracji przed nadchodzącymi wyborami regionalnymi w kilku landach, w tym w Berlinie. Premier Bawarii, Markus Söder, zaatakował centrolewicowy rząd w Berlinie, twierdząc, że nie może on „ani zorganizować wyborów, ani zagwarantować bezpieczeństwa swoim obywatelom”.
Jak wcześniej informowały media, wskaźniki przestępczości różnią się diametralnie w Europie Zachodniej i Wschodniej. Na przykład, porównując wskaźniki rabunkowe między krajami takimi jak Węgry, Polska i Czechy z Europą Zachodnią, szanse na rabunek na zachodzie Europy są gigantycznie większe.
Remix News informował również o dramatycznym wzroście przestępczości w krajach Europy Zachodniej. Większość kontrastów między Węgrami a narodami takimi jak Wielka Brytania i Szwecja ma związek z migracją. Na przykład szwedzcy szefowie policji zrzucili winę za znaczną część wzrostu przestępczości na gangi klanów migrantów, których obecnie w Szwecji działa ponad 40. W Paryżu we Francji prawie połowa wszystkich przestępców jest urodzonych za granicą w niektórych departamentach. Dane z krajowego systemu transportowego pokazują również, że 92 proc. wszystkich drobnych kradzieży dokonali obcokrajowcy.
W Niemczech migranci są odpowiedzialni za 38 procent wszystkich przestępstw, mimo że stanowią niewielką część populacji, i są znacznie nadreprezentowani w poważnych przestępstwach, takich jak morderstwa i rabunki.
Bieda niekoniecznie tłumaczy też ogromne różnice w przestępczości między Wschodem a Zachodem. Kraje takie jak Węgry mają nieco wyższy wskaźnik ubóstwa niż Francja, a mimo to ogólnie Węgry są o wiele bezpieczniejszym krajem do życia. Jedną z głównych różnic dotyczących tych państw jest to, że na przykład Węgry i Polska odmówiły przyjęcia kwot migrantów i charakteryzują się znacznie ogólnie niższe populacje migrantów.
Konserwatywne rządy w obu krajach nie wahały się zrzucić winy za wyższe wskaźniki przestępczości na Zachodzie i falę ataków terrorystycznych na akceptację wielokulturowości i masowej migracji.
![]()
Ciekawe jak często te statysyki są przekazywane obywatelom tzn Zachodu, przez główne media. Mhhh przecież Bambi jest miły I potrzebujący I będzie sprzątał ulice biura I nasze mieszkania….