Młodzi ludzie w dzielnicach pełnych imigrantów po raz kolejny zamieniła Berlin i inne niemieckie miasta w strefy działań wojennych w Nowy Rok, ale w tym roku doniesienia prasowe wskazują, że ataki były szczególnie brutalne i ukierunkowane na służby ratownicze, w tym pracowników medycznego pogotowia ratunkowego.
W Berlinie policja i strażacy reagowali na 3943 incydenty, w których 15 strażaków i 18 policjantów zostało rannych. Według gazety Bild, „szczególnie groźne ataki miały miejsce w dzielnicach Kreuzberg i Neukölln, gdzie występuje duży odsetek migrantów”.
„Były dziesiątki ataków”, mówi senator ds. spraw wewnętrznych Iris Spranger z Socjaldemokratów (SPD).
Na przykład w Kreuzbergu, po tym jak młodzi mężczyźni podpalili barykady, strażacy, którzy przybyli, aby ugasić pożar, zostali zaatakowani przez 200 zakapturzonych mężczyzn. W Neukölln, jednej z najbardziej wielokulturowych dzielnic w Niemczech, 50 sprawców wystrzeliło rakiety w kierunku służb ratowniczych.
W jednej niepokojącej scenie sfilmowano grupę mężczyzn atakujących karetkę, rzucając przedmiotami przez otwarte tylne drzwi pojazdu.
Inne filmy pokazują młodych ludzi rzucających rakietami w karetki pogotowia, gdy próbują przejechać ulicami Berlina.
Wiele incydentów zostało uchwyconych na filmie, a klipy przedstawiały płonące pojazdy, pożary w wysokich blokach mieszkalnych oraz jednego policjanta trafionego rakietą bezpośrednio w jego hełm, który następnie stanął w płomieniach. Jeden funkcjonariusz i jeden strażak odnieśli poważne obrażenia i pozostają w szpitalu.
„Do naszych pojazdów strzelano amunicją śrutową” — mówi Thomas Kirstein z berlińskiej straży pożarnej. Policja donosi, że „nielegalna kula bombowa” została rzucona wradiowóz, ktry stan w pomieniach. W innym filmie mężczyzna strzela w okno radiowozu.
W chaosie, który nastąpił, aresztowano 103 osoby (98 mężczyzn i pięć kobiet). Berlińska policja napisała na Twitterze: „Przemoc, której nasi koledzy musieli doświadczyć w sylwestra, jest nie do zniesienia. Wyraźne przeciwdziałanie temu jest zadaniem całego społeczeństwa. Dziękujemy wszystkim za zaangażowanie i życzymy kontuzjowanym szybkiego powrotu do zdrowia”.
Następnego ranka w całym Berlinie można było zobaczyć spalone autobusy i samochody.
Georg Pazdersk, były lider grupy parlamentarnej AfD w berlińskiej Izbie Reprezentantów, napisał: „Kiedy w końcu przyznamy, że mamy ogromny problem z młodymi migrantami płci męskiej z archaicznych społeczeństw, którzy nie chcą się integrować. Uciszanie problemu oznacza dalsze jego promowanie”.
Inne miasta, takie jak Duisburg, również zostały dotknięte przemocą, w tym atakami na służby ratownicze.
„Można tylko potrząsnąć głową. Przywództwo polityczne w Berlinie nie bierze odpowiedzialności za tę katastrofę. Ma współczucie dla ludzi, którzy łamią zasady” – powiedział Bildowi były burmistrz Neukölln, socjaldemokrata (SPD) Heinz Buschkowsky.
Wniosek, jaki obecnie wyciąga się z zamieszek, jest typowy i zupenie naiwny: zakaz używania petard i kamer w pojazdach ratowniczych powinien wszystko naprawić.
![]()