Po porażce hiszpańskiej lewicy w wyborach lokalnych Pedro Sánchez zwołuję przedterminowe wybory na 23 lipca

Hiszpanie głosowali w ostatnią niedzielę, aby wybrać swoje zgromadzenia regionalne i miejskie, a wyniki, z urn wyborczych, nie wróżą dobrze rządzącej koalicji socjalistów, skrajnie lewicowych populistów i komunistów Pedro Sáncheza.

Przytłaczające zwycięstwo centroprawicowej Partii Ludowej (PP) i konserwatystów Vox w niedzielnych wyborach lokalnych i regionalnych nastąpiło po kampanii naznaczonej próbami sfałszowania wyborów przez członków partii socjalistycznej premiera (PSOE) w niektórych gminach. Doszło również do zwykłej mowy nienawiści skierowanej do konserwatystów z kręgów rządowych, która doprowadziła do aktów przemocy fizycznej ze strony skrajnie lewicowych ekstremistów oraz obecności byłych terrorystów powiązanych z baskijską organizacją marksistowską (ETA) na listach wyborczych regionalnej skrajnie lewicowej partii Bildu, która była niezbędna do utrzymania przy władzy mniejszościowego rządu Sٞáncheza.

Podczas gdy te nieprawidłowości wyborcze pozostały niezauważone w Brukseli – gdzie lewicowo-liberalny establishment Europy wydaje się być zajęty demokracją i rządami prawa wyłącznie w państwach członkowskich rządzonych przez prawicowych konserwatystów – zostały ostro skrytykowane przez hiszpańskich wyborców. Wyborcy ci prawdopodobnie mieli też na uwadze zagrożenie dla demokracji i praworządności, jakie stwarzają ostatnie radykalne ustawy koalicji rządzącej, takie jak ustawa „Tak znaczy tak”, która doprowadziła do uwolnienia setek przestępców seksualnych oraz „trans ” przyjętą w tym roku ustawę, która jest najbardziej radykalną w Europie ustawą o ideologii płci i wyznacza prawdziwy dryf w kierunku totalitarnym.

Chociaż ostateczne wyniki nie były jeszcze w pełni znane w poniedziałek, było już jasne, że z łącznie 17 regionów autonomicznych i z 12, w których wybory odbyły się w niedzielę, centroprawicowa PP przejęła teraz co najmniej sześć z 10 którymi rządzili socjaliści. Jedyny region rządzony przez koalicyjnego partnera PSOE, Podemos, wraz ze skrajnie lewicowymi sojusznikami, region Walencji, również wpadł w ręce centroprawicy. Jednak PP będzie potrzebować Voxa do rządzenia w kilku regionach, a nie tylko, jak do tej pory, w Kastylii i León. Inaczej jest w Madrycie, gdzie lista wyborcza prowadzona przez obecną przewodniczącą PP regionu Isabel Díaz Ayuso uzyskała w niedzielę bezwzględną większość.

Skrajnie lewicowy partner koalicyjny PSOE, Podemos, stracił region Walencji, w którym rządził z innymi skrajnie lewicowymi partiami, i poniósł ciężkie straty w całej Hiszpanii, w tym w stolicy Madrytu, skąd się wywodzi i gdzie został zupełnie wyeliminowany z rady miejskiej.

Nowa konkurencja, która wyłoniła się z jej szeregów, kolejna skrajnie lewicowa partia stworzona przez ministra pracy Sáncheza, Sumara, została wszędzie pokonana, a jej katalońscy sojusznicy, których oficjalnie wspierała, stracili stanowiska burmistrzów w Walencji i Barcelonie. Skrajnie lewicowi partnerzy koalicyjni premiera Pedro Sáncheza nie będą teraz wchodzić do żadnego rządu regionalnego poza Nawarrą, gdzie Podemos wciąż ma szansę być częścią koalicji, w skład której wchodziłaby Bildu, partia mająca na liście byłych terrorystów.

W niedzielę Podemos został całkowicie pokonany w pięciu z 12 parlamentów regionalnych.

Tymczasem konserwatywna partia Vox Santiago Abascala, która w 2018 r. po raz pierwszy wtargnęła do parlamentu regionalnego w Andaluzji i po raz pierwszy weszła do krajowego Kongresu Deputowanych w 2019 r., będzie teraz reprezentowana we wszystkich 12 parlamentach regionalnych, które zostały odnowione w niedzielę oprócz parlamentów Andaluzji i Katalonii, w których wybory odbywają się w innym terminie.

POLITICO

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit