Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza poniosła znaczne straty w niedzielnych wyborach regionalnych, wygrywając zaledwie w trzech z 12 regionów, w których odbyło się głosowanie.
Partia premiera Pedro Sancheza, znana również jako PSOE, prowadziła przed ostatnim głosowaniem 10 regionów.
Konserwatywna opozycyjna Partia Ludowa (PP) zapewniła sobie znaczące wygrane w wyborach, dając do zrozumienia, że prawica może zdobyć pierwsze miejsce w nadchodzących wyborach parlamentarnych, zaplanowanych na grudzień tego roku.
PP zdobyła 31,5% głosów, a PSOE 28,2%, jak wynika z wyników Ministerstwa Spraw Wewnętrznych udostępnionych po przeliczeniu ponad 97% głosów.
Partii konserwatywnej udało się zdominować głosowanie w niektórych regionach, które wcześniej miały większość PSOE. Należą do nich Walencja, Aragonia i La Rioja.
„Hiszpania rozpoczęła nowy cykl polityczny” – cytuje słowa prezesa PP Alberto Nuneza Feijoo francuska agencja informacyjna AFP. „To zwycięstwo alternatywnego sposobu uprawiania polityki”.
Analitycy uważają, że postępy PP w wyborach regionalnych mogą utorować drogę prawicowemu przejęciu władzy w wyborach powszechnych.
Stawka jest wysoka dla Sancheza, którego Partia Socjalistyczna rządzi Hiszpanią, czwartą co do wielkości gospodarką strefy euro, w koalicji ze skrajnie lewicowym Podemosem.
Po pięciu latach sprawowania urzędu premier odczuwa zmęczenie wyborców w dobie gwałtownej inflacji i wynikającego z niej spadku siły nabywczej.
![]()