Były prezydent Donald Trump chce, aby dwie teczki skonfiskowane podczas nalotu FBI na jego posiadłość Mar-a-Lago na Florydzie nie zostały objęte dochodzeniem kryminalnym Departamentu Sprawiedliwości w związku z postępowaniem z dokumentami.
Powołując się na akta sprawy sądowej, poinformowano, że były prezydent chce „dwie czerwone teczki” zawierające korespondencję z Narodową Administracją Archiwów i Akt oraz trzech “stron podpisów” wyłączonych z materiałów przekazanych do śledztwa.
Raymond J. Dearie, sędzia federalny pełniący funkcję specjalnego arbitra w sprawie, powiedział w piątkowym zarządzeniu, że około 30 dokumentów ma zostać przekazanych „zespołowi zajmującemu się śledztwem” do 10 października, ponieważ Trump nie twierdzi, że którykolwiek objety jest przywilejem prywatności pomiedzy prawnikiem i klientem.
Nakazał też, aby materiały „Filtru B” zostały zwrócone Trumpowi do 10 października, ale w zarządzeniu nie podano, ilu dokumentów to dotyczy.
Pozostałe materiały „Filtr A i Filtr C” zostaną przejrzane przez Dearie i sporządzony zostanie raport, czy zawierają one uprzywilejowane dokumenty, podało zarządzenie.
Kolejna telefoniczna konferencja stanowa w tej sprawie sprawie zaplanowana jest na 18 października.
Raport atwierdził, że Trump próbuje zatrzymać teczki zawierające listy z NARA, a także zapewniające przywileje wykonawcze w odniesieniu do ponad 35 dokumentów rozmów telefonicznych prezydenta”.
Reuters poinformował we wtorek, że Trump zwraca się do Sądu Najwyższego USA o interwencję w tej sprawie i unieważnienie orzeczenia sądu niższej instancji, które powstrzymuje Dearie przed przeglądaniem 100 dokumentów oznaczonych jako „niejawne”.
11-ty Okręgowy Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych z siedzibą w Atlancie również zezwala DoJ na badanie spornych dokumentów podczas przeprowadzania specjalnej oceny głównej, co jest sprzeczne z orzeczeniem sędzi Aileen Cannon, że Departament Sprawiedliowości nie może używać spornych dokumentów w postępowaniu karnym, dopóki nie zostanie przeprowadzony ich kompletny przegląd.
We wtorek adwokaci Trumpa powiedzieli, że Dearie powinien być w stanie „określić, czy dokumenty opatrzone oznaczeniami klasyfikacyjnymi są rzeczywiście tajne i niezależnie od klasyfikacji, czy te akta są aktami osobistymi, czy aktami prezydenckimi”.
![]()