Walkouty w czterech rafineriach TotalEnergies pozbawiły większość sieci 3500 stacji benzynowych paliwa, podczas gdy kierowcy w całej Francji prbuj zatankować swoje samochody.
Francuski rząd ujawnił w piątek, że 15 procent stacji benzynowych w kraju zostało dotkniętych brakiem jednego lub wszystkich paliw. Podkreślono, że problem nie wynikał z w zasadzie z faktycznego niedoboru, ale raczej z dużego popytu na stacjach TotalEnergies ze względu na 20-centową zniżkę za litr; ponadto wspomniał, że trwający strajk wpłynął na łańcuchy dostaw.
Strategiczne rezerwy ropy prawdopodobnie zostaną wykorzystane w weekend, potwierdziła francuska minister energetyki Agnes Pannier-Runacher, jak donosi Reuters.
Wezwała francuskich obywateli, by nie poddawali się panice, podkreślając, że „ponad 80 procent stacji benzynowych działa normalnie”. Przyznała jednak, że w niektórych regionach występują „znaczne napięcia podażowe”.
Według serwisu informacyjnego France24, rząd odpowiedział, przyznając wyłączny dostęp do niektórych stacji kluczowym pracownikom, takim jak pracownicy służby zdrowia.
Różne raporty sugerują, że kierowcy mieszkający w pobliżu Belgii przekraczali granicę, aby tam napełnić swoje zbiorniki.
Reuters poinformował w piątek, że większość miejskich stacji benzynowych w Paryżu „wydaje się cierpieć z powodu niedoborów co najmniej jednego rodzaju paliwa, większość pomp diesla jest pusta, a długie kolejki przy dystrybutorach zaczęły powstawać już w środę.
Oczekuje się, że akcja protestacyjna dotycząca płac będzie trwać jeszcze przez jakiś czas, a TotalEnergies ogłosiło niedawno, że negocjacje płac rozpoczną się w listopadzie. Związek zawodowy CGT wezwał swoich członków do strajku w dwóch rafineriach i dwóch magazynach należących do koncernu energetycznego.
![]()