Byłym polskim ministrom grozi więzienie, ponieważ większość parlamentarna Tuska ignoruje ułaskawienie prezydenta

Dwóch polskich parlamentarzystów, którzy pełnili funkcję ministrów w poprzednim rządzie Prawa i Sprawiedliwości (PiS), straciło mandaty w parlamencie i grozi im kara więzienia po tym, jak nowy marszałek przyjął orzeczenie sądu.

Mariusz Kamiński, pełniący funkcję ministra spraw wewnętrznych w poprzednim rządzie Polski, oraz jeden z jego wiceministrów Maciej Wąsik, zostali 20 grudnia skazani na dwa lata więzienia za swoje czyny podczas śledztwa w sprawie afery korupcyjnej z lat 2005-2005. 2007. Obaj otrzymali także zakaz sprawowania funkcji publicznych.

Orzeczenie to było następstwem długotrwałego i kontrowersyjnego procesu, w wyniku którego oboje zostali ułaskawieni przez prezydenta Andrzeja Dudę. Decyzja ta została następnie uznana przez polski Sąd Najwyższy za nieważną, co utorowało drogę do wydania najnowszych wyroków skazujących.

Stało się tak pomimo orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, że ułaskawienie prezydenta nie może być kwestionowane.

Nowy marszałek Sejmu Szymon Hołownia orzekł, że obie osoby utraciły mandaty i immunitet, pozbawione są także możliwości sprawowania funkcji publicznych i muszą opuścić parlament.

Duda napisał do Hołowni, nalegając, aby nie łamano praw konstutucyjnych, i że jego ułaskawienia nadal były ważne i aby obu parlamentarzystów usuwano z parlamentu ani więżono, ale spiker oświadczył, że nie zgadza się z prezydentem.

Roman Giertych, poseł z bloku rządzącego Tuska, natychmiast zwrócił się z prośbą o aresztowanie obu polityków i osadzenie ich w więzieniu w celu odbycia kary.

Kamińskiemu i Wąsikowi grozi teraz więzienie, co nieuchronnie doprowadzi do oskarżeń o ignorowanie przez nowo utworzony rząd decyzji prezydenta i zamykanie w więzieniach „przeciwników politycznych”.

Podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu byli ministrowie Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali oklaskami powitani przez posłów klubu PiS. Nowi parlamentarzyści koalicji skandowali wówczas: „Do więzienia!” W pewnym momencie Mariusz Kamiński wykonał gest ręką w stronę polityków większości parlamentarnej – słynny gest ramienia Władysława Kozakiewicza, który jest w Polsce oznaką buntu.

Takim gestem podczas Igrzysk Olimpijskich w Moskwie w 1980 roku polski tyczkarz Władysław Kozakiewicz odwdzięczył się wrogiej rosyjskiej publiczności po zdobyciu złotego medalu. Gest ten stał się częścią kodu kulturowego w Polsce i symbolem oporu wobec rządów sowieckich w czasie zimnej wojny.

PiS stwierdził już, że wydane wobec nich wyroki sądowe mają charakter polityczny i karny, a prezydent raczej nie ustąpi ze stanowiska, że już ułaskawił Kamińskiego i Wąsika.

REMIX

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit