Jak podały media światowe, spiker Izby Reprezentantów Kevin McCarthy z Kalifornii odrzucił prośbę prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o wygłoszenie przemówienia przed obydwoma izbai Kongresu USA, podobnie jak to zrobił w grudniu ubiegłego roku.
O odmowie jako pierwszy poinformował w środę „The New York Times”.
Zełenski przebywa w Waszyngtonie częściowo po to, aby błagać prawodawców o większą pomoc w wojnie Ukrainy z Rosją.
Zamiast tego McCarthy spotkał się prywatnie z Zełenskim, wraz z przywódcą mniejszości w Izbie Reprezentantów Hakeemem Jeffriesem ze stanu Nowy Jork oraz innymi przewodniczącymi komisji i członkami rankingów. Po tym spotkaniu Zełenski spotkał się z senatorami.
Odmowa McCarthy’ego, odwołująca się do ograniczeń czasowych związanych z napiętymi terminami, ma miejsce w kontekście wysiłków Republikanów w Izbie Reprezentantów o dotrzymanie wyznaczonego na 30 września terminu na przyjęcie ustaw budżetowych, aby zapobiec zawieszeniu rządu.
Od czasu inwazji Rosji w lutym 2022 r. Stany Zjednoczone wysłały Ukrainie ponad 100 miliardów dolarów w postaci pomocy wojskowej, finansowej i humanitarnej, ale republikańscy prawodawcy wstrzymują się z wysyłaniem kolejnych.
„W tej chwili w Izbie Reprezentantów nie ma pieniędzy dla Ukrainy. Nie ma ich” – powiedział we wtorek poseł Byron Donalds z Florydy, dodając: „Szczerze mówiąc, to nie jest dobry czas, aby Zełenski był tu obecny”.
W środowym ekskluzywnym wywiadzie dla mediów Zełenski powiedział, że koszt dominacji Rosji na Ukrainie jest większy niż obecnie wydawane dolary amerykańskie.
„Będzie to bardzo kosztowne, ponieważ utrata ludzi to najwyższa cena, jaką może zapłacić jakikolwiek kraj. I ważne jest, aby zdać sobie z tego sprawę, ponieważ Ukraina ciągle sie broni, utrzymuje swoje stanowisko. I myślę, że jest to o wiele tańsze, jeśli mogę użyć słów tak. Cieżko to powiedzieć, bo ludzie to nie pieniądze” – powiedział Zełenski.
„Ale mimo to uważam, że jest to tańsze dla Stanów Zjednoczonych i całego świata, niż później wysyłać własne dzieci na wojnę w obawie, że mogą zginąć. Chronimy wspólne wartości. To nie tylko słowa, ale naprawdę obrona wolności i demokracji.”
![]()