Hałaśliwe artykuły prasy lewicowej (n.p. The Guardian) o wycofaniu się Fundacji Społeczeństwa Otwartego z Europy służą jedynie odwróceniu uwagi od faktu, że Unia Europejska reorganizując działanie sieci Sorosa finansuje projekty spekulanta giełdowego z dużo większymi sumami niż dotychczas dostarczanymi z kieszeni podatników europejskich. Częścią zmiany jest także zmiana punktu ciężkości zainteresowań Sorosów, które w przyszłości skupią się przede wszystkim na regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Według Alexa Sorosa, który ma przejąć fundację od ojca, restrukturyzacja oznacza przesunięcie akcentów i plany zintensyfikowania działalności w takich krajach jak Polska czy Węgry. Oprócz kontynuowania szeregu programów będą także wspierać Uniwersytet Środkowoeuropejski (CEU), którego siedziba częściowo znajduje się w Budapeszcie.
„Wiadomość, że Fundacje Społeczeństwa Otwartego i Soros opuszczają Europę, wprowadza w błąd. Nie odejdziemy” – stwierdził Alex Soros w swoim felietonie w „Politico”.
Węgierskie media Magyar Nemzet donoszą również, że Fundacja Społeczeństwa Otwartego, która walczyła o odsunięcie konserwatystów i populistów od władzy w Europie Wschodniej i Środkowej, wiele inicjatyw finansowych przejmie Unia Europejska. W rzeczywistości finansowanie wielu projektów finansowanych przez OSF zostanie nawet zwiększone, tym razem przez europejskiego podatnika.
Gazeta twierdzi, że od tygodni węgierska prasa lewicowa próbuje forsować narrację o zamknięciu sieci Sorosa w Europie. Media takie jak między innymi Népszava, Klubrádió i Alfahír pisali o tej sprawie pod takimi nagłówkami.
Gazety opozycji pisali o rzekomym wycofaniu Fundacji Społeczeństwa Otwartego (OSF) i donosiły o skargach personelu na „cięcia” i „wycofanie zasobów”. Jednak pogłoski o całkowitym wycofaniu się zostały obalone przez syna George’a Sorosa, Alexa, w niedawnej opinii w Politico.
Sieć Sorosa od lat pracuje nad rozwojem nowych kanałów finansowania. Na początku tego roku Magyar Nemzet opublikował artykuły pokazujące, jak regularnie pojawiają się fundusze UE w organizacjach Sorosa w formie różnych grantów.
W 2017 r. George Soros osobiście negocjował z Jean-Claudem Junckerem, ówczesnym przewodniczącym Komisji Europejskiej, a według 444.hu Michael Roth, sekretarz stanu ds. europejskich byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel, pomógał w negocjacjach pomiędzu Sorosem a UE.
Wiele lat temu wyszło na jaw, że Soros faktycznie odziałowywał na kieszenie biurokracji UE. W sierpniu 2016 r. portal wycieków DC Leaks opublikował około 2500 dokumentów z wewnętrznej bazy OSF, w tym publikację pt. „Zaufani sojusznicy w Parlamencie Europejskim 2014–2019”. Według listy George Soros miał wówczas pewne wpływy na 226 polityków w Parlamencie Europejskim, który liczył 751 posłów. Z tą liczbą Soros miał największą grupę w organie UE.
W obecnym ujęciu oznacza to również, że Soros może realizować swoje interesy w Europie bez bezpośredniego finansowania, gdyż o funduszach unijnych decydują jego zaufani sojusznicy UE, którzy hojnie rozdają euro organizacjom pozarządowym i organizacjom prasowym wyznającym liberalną agendę OSF.
![]()
‘W rzeczywistości finansowanie wielu projektów finansowanych przez OSF zostanie nawet zwiększone, tym razem przez europejskiego podatnika.’