Zjadliwe i toksyczne frazesy w kampanii wyborczej Donalda Tuska nie wydają się przynosić zamierzonych rezultatów

To zupełnie inna kampania niż planowała opozycja, pisze Jacek Karnowski. Kampania, w której z perspektywy sił III RP wszystko wygląda inaczej, niż miało wyglądać.

Po pierwsze, nie przebijają się zjadliwe, toksyczne chwyty lidera liberalnej opozycji Donalda Tuska, opracowane przez guru reklamy i pieczołowicie wypracowywane. Dostają brawa na wiecach i polubienia na Twitterze, ale nic więcej. Autentycznie nie docierają do ludzi, nie są traktowane poważnie.

Dlaczego? Tusk swoją zwykłą kampanię paniki moralnej rozpoczął zbyt wcześnie choć z dużą pewnością siebie. Powiedział już wszystko, oskarżył wszystkich, nawet o „seryjne zabijanie kobiet”. Polacy słuchali przez chwilę, ale potem zdecydowali: „To nic poważnego, to po prostu typowy Donald Tusk”.

Ale jest też drugi powód.

Według jacka Karnowskiego PiS wygrał batalię o charakter tej kampanii. Wiadomo już, że jest to kampania o poważnych, ważnych dla Polaków sprawach, o bezpieczeństwie i gospodarce, o przyszłości Polski i jej obywateli. Tusk nigdy nie miał wielkich szans na konkurowanie w tych tematach. Jego jedyną nadzieją są emocje, krzyki i awantury wokół drugorzędnych spraw. Już widać, że w tej kampanii stare triki po prostu nie działają.

Dlaczego nie działają? Dzieje się tak dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość dobrze wybrało własne pola walki: imigracja, mur graniczny, majątek narodowy i wiek emerytalny. Nie dali się zepchnąć z ważnych pól bitewnych. Każdy atak opozycji w tym obszarze podnosi wagę tych kwestii, a są to tematy, w przypadku których głęboka wiarygodność leży po stronie obozu rządzącego. Tego nastroju społecznego nie da się złamać ani jednym tweetem, klipem wideo, ani nawet konwencją.

Opozycja ma złych doradców. Symbolem swojej kampanii uczynili białe koszule i puste serca, ale takie „mundury” i marketing nigdy nikomu w żadnym z krajów naszego regionu nie przyniosły sukcesu, choć próbowała tego np. węgierska opozycja.

Najnowsze badanie Social Changes dla portalu wPolityce.pl potwierdza, że PiS nadaje ton kampanii. Takiego zdania jest 44 proc. ankietowanych. Tylko 21 proc. widzi przewagę dla opozycji. Nie jest to jeszcze gwarancją zwycięstwa, na pewno nie gwarancją uzyskania większości w nowym Sejmie, ale trendy działają na korzyść obozu Jarosława Kaczyńskiego.

Obóz Tuska nie tylko nie ma rozsądnego pomysłu na Polskę, ale też nie ma pomysłu na skuteczną kampanię.

PiS ma jasną strategię zarówno wobec Polski, jak i kampanii wyborczej. Jeżeli nie zmieni kursu, będzie rządził trzecią kadencję.

WPolityce

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit