Niemiecka tak zwana Energiewende powoduje wiele problemów gospodarczych, ponieważ według prognoz ceny energii będą nadal rosły do 2040 r.
Około 20 lat temu niemieccy Zieloni i Socjaliści, którzy byli u władzy, obiecali, że zielona energia, głównie pochodząca z wiatru i słońca, będzie w przyszłości tania, dostępna w dużych ilościach i, co najważniejsze, czysta. W 2004 r. ówczesny minister środowiska Jürgen Trittin (Partia Zielonych) obiecał nawet, że zielona energia nie wzrośnie więcej niż koszt jednej gałki lodów miesięcznie. Okazałem się bardzo kosztowną bajką.
Od tego czasu ceny energii elektrycznej poszybowały w górę. Przeciętne niemieckie gospodarstwo domowe płaci obecnie za prąd prawie 1800 euro rocznie.
Obecnie koszty energii w Niemczech należą do najwyższych na świecie i nie widać poprawy. Co więcej, większość całkowitego zapotrzebowania na energię w Niemczech w dalszym ciągu pokrywana jest z paliw kopalnych, takich jak węgiel, gaz ziemny i ropa naftowa.
Blackout News donosi, że niemieckie Ministerstwo Gospodarki, na którego czele stoi Robert Habeck (Partia Zielonych), obecnie prognozuje, że „cena energii elektrycznej będzie stopniowo wzrastała aż do 40 centów za kWh w ciągu kilka kolejnych lat.”
„Do tej pory minister gospodarki Robert Habeck wielokrotnie podkreślał, że wraz z rozwojem odnawialnych źródeł energii energia elektryczna znów będzie tańsza. Przeczą temu jednak prognozy jego własnego ministerstwa” – podaje Blackout News. „Ministerstwo oczekuje ceny na lata 2024 i 2025 na poziomie dokładnie 37 centów za kWh. Następnie oczekuje się umiarkowanego wzrostu, który ostatecznie osiągnie szczyt 40,27 centów za kWh w 2042 r.”.
Prognozuje się również, że ceny gazu ziemnego wzrosną do bolesnego poziomu. Według tych prognoz, do roku 2040 stawka cen wzrośnie do 16,56 centa za kWh.
![]()