Polska chce dobrych stosunków z Ukrainą, ale Ukraina musi szanować polskie fundamentalne interesy narodowe – poinformowało polskie MSZ.
MSZ wydało oświadczenie w odpowiedzi na spór, który wybuchł na początku tego tygodnia w związku z wypowiedzią szefa sztabu prezydenta RP Andrzeja Dudy Marcina Przydacza. Powiedział, że Ukraina powinna okazywać większą wdzięczność za wsparcie Polski w całym konflikcie z Rosją i lepiej rozumieć interesy polskiego rolnictwa w eksporcie ukraińskiego zboża.
MSZ podkreśliło, że Polska „chce dobrych stosunków z Ukrainą”, ale muszą one opierać się „na wzajemnym szacunku i uwzględnianiu interesów narodowych”.
„Partnerzy powinni unikać używania języka i zachowań, które szkodzą dobrym stosunkom. Polska oczekuje, że Ukraina będzie otwarta na zajęcie się polskimi obawami dotyczącymi polskiego rolnictwa i innych kwestii” – dodano.
Oświadczenie jest odzwierciedleniem irytacji, jaką poczuła Warszawa po słowach zastępcy szefa sztabu prezydenta Zełenskiego Andrieja Sibigi, który oskarżył Polskę o zdradę w sprawie embarga na zboże. Polska była też urażona, że jej ambasador w Kijowie został wezwany na “reprymendę” w ukraińskim MSZ w związku z wypowiedziami Przydacza.
Polski wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński w mediach społecznościowych zwrócił uwagę na pewne kluczowe aspekty w stosunkach polsko-ukraińskich. Stwierdził, że „Polska wspiera Ukrainę w stopniu, który nie może być wiekszy, niż jest to zgodne z polską racją stanu”.
Powiedział też, że „wzajemność jest podstawą stosunków międzynarodowych” i że „warto szanować tych, którzy udzielają wsparcia”.
Jabłoński zasugerował, że Ukraina, znajdując się w takiej sytuacji jakiej jest, powinna traktować Polskę z większym szacunkiem. Rozumiał uczucia Ukrainy wobec rosyjskiej agresji, ale uważał, że „emocje nie sa najlepszymi doradcami, a brak szacunku dla sojuszników nie sprzyja realizacji celów dyplomatycznych, takich jak zwiększanie skali i form wsparcia”.
Minister powtórzył polskie stanowisko, że pomoc dla ukraińskiego eksportu zboża nie może odbywać się kosztem polskich rolników. Dodał, że „nacisk na Polskę nie zadziała”, a lepiej byłoby naciskać na UE, aby pomogła państwom członkowskim posiadającym infrastrukturę ułatwiającą tranzyt ukraińskiego zboża dalej.
Swoją wypowiedź zakończył przypomnieniem rzezi wołyńskiej dokonanej na Polakach w czasie II wojny światowej. „Zbrodnia na Wołyniu była zbrodnią ludobójstwa dokonaną przez Ukraińców na Polakach. Ta zbrodnia musi zostać uznana, ekshumacje wznowione, a ofiary uhonorowane. Bez tego nie będzie ani pojednania polsko-ukraińskiego, ani integracji Ukrainy w UE” – powiedział Jabłoński.
![]()
Mimo że minister powiedział to, co myśli wielu Polaków, jest wiele w tym, “jak” coś się mówi. Polska nie może się podzielić w otoczeniu tak poważnych wrogów.
Czy to podejrzana prowokacja? Taktyka wroga – dziel i rządź.
Przede wszystkim, próby zrobienia kasy przez ukraińskich oligarchów kosztem polskich rolników.