Jeden z najbliższych adjutantów Emmanuela Macrona wywołał kontrowersje, sugerując, że Macron powinien być w stania ubiegać się o trzecią kadencję prezydencką, co wymagałoby zmiany francuskiej konstytucji.
45-letni “centrysta” nie może obecnie ubiegać się o reelekcję w 2027 roku ze względu na limit dwóch kadencji, który został ustalony w 2008 roku.
Jednak w poniedziałek Richard Ferrand, jeden z pierwszych i najbardziej zagorzałych zwolenników prezydenta, powiedział prawicowej gazecie Figaro, że jest przeciwny konstytucyjnemu ograniczeniu.
„Moim osobistym zdaniem jestem przeciwny wszystkiemu, co ogranicza wyrażanie woli ludu” – powiedział, wywołując lawinę nagłówków i krytyki ze strony przeciwników politycznych.
Ferrand skrytykował ograniczenia kadencji prezydenckiej, a także nowe zasady wprowadzone w 2014 r., które uniemożliwiają posłom i senatorom sprawowanie jednocześnie funkcji burmistrza lub wójta regionu.
„To wszystko nakłada kaftan bezpieczeństwa na nasze życie publiczne z zasadami, które ograniczają wolny wybór obywateli” – dodał.
„Zmieńmy to wszystko, zachowując system dwuizbowy i Radę Konstytucyjną, strażnika naszych republikańskich zasad i swobód publicznych”.
Krytycy z całego politycznego podziału oskarżyli Ferranda o naśladowanie autorytarnych przywódców.
„Zmiana konstytucji, aby utrzymać się u władzy… ostatnie dwie osoby, które tego dokonały, to Xi Jinping i Władimir Putin” – powiedział Alain Houpert, prawicowy senator z Côte-d’Or, odnosząc się do chińskich i rosyjskich przywódców .
Mathilde Panot, przewodnicząca parlamentarnej skrajnie lewicowej partii France Unbowed, powiedziała, że Ferrand jest „twarzą autorytarnego dryfu pod rządami Macrona”.
Francja często wzywała afrykańskich przywódców do przestrzegania ograniczeń kadencji i niepodejmowania prób utrzymania się przy władzy.
W obliczu politycznej wrzawy pan Ferrand wydawał się nieco wycofać, mówiąc, że nie sugeruje zmiany przed kolejnymi zaplanowanymi wyborami prezydenckimi w 2027 roku.
„Nie zmienia się zasad w trakcie gry. To nie miałoby sensu – powiedział.
Ferrand stracił stanowisko posła w wyborach w zeszłym roku, w których pan Macron stracił większość parlamentarną. Były poseł socjalistów pozostaje jednak blisko prezydenta.
Macron pokonał Marine Le Pen, swoją prawicową rywalkę, w ostatnich dwóch wyborach prezydenckich w 2017 i 2022 roku. Jednak niedawny sondaż sugerował, że Le Pen pokonałaby go, gdyby starli się ponownie w 2027 roku.
![]()