Zdobywcy pierwszego, drugiego i trzeciego miejsca w niemieckim Next Top Model w tym roku podnoszą brwi publiki, a krytycy wskazują, że decyzja serialu o tym, kto wygra konkurs reality show, ma niewiele wspólnego z pięknem, a wszystko z ideologicznym i obudzonym programowaniem.
W jednym z tweetów, który ma prawie milion wyświetleń, belgijski historyk i profesor David Engels publikuje zdjęcie trzech zwycięzców, wszystkich kolorowych, i pisze: Niemieckie elity: są spójne i śmiertelnie poważne, jeśli chodzi o chęć całkowitego przekształcenia swojego kraju. Szekspir powiedziałby: „Chociaż to szaleństwo, to jednak jest w nim metoda”.
W kraju z tak małą populacją Czarnych komentatorzy spekulują, że był to wysiłek niemieckiego Next Top Model, aby podtrzymać cnoty przebudzenia, a nawet promować akceptację masowej imigracji w niemieckim społeczeństwie, przeciwko której Niemcy coraz bardziej się odwracają, jak pokazują sondaże.
To nie pierwszy raz, kiedy program promuje kontrowersyjne tematy. Niemiecka felietonistka Anabel Schunke napisała na Twitterze o zwycięzcy z 2021 roku, którym w rzeczywistości był biologiczny mężczyzna, który zmienił płeć na kobietę i pokonał wszystkie biologiczne zawodniczki.
„Każdy, kto narzeka na miejsca od pierwszego do trzeciego w niemieckim Next Top Model, prawdopodobnie już zapomniał, że piękny Soulin (Omar) przegrała z biologicznym mężczyzną w 2021 roku” – napisała Schunke.
Schunke stwierdziła jednak, że nie ma problemu z wagą zwyciężczyni pierwszego miejsca w 2023 roku. Zamiast tego Schunke, która najwyraźniej oglądała program, powiedziała, że Vivien Blotzki, zwyciężczyni z 2023 roku, nie wykonała swoich zadań w programie.
„Nawiasem mówiąc, nigdy nie powiedziałem nic przeciwko zwyciężczyni #GNTM, ponieważ ma nadwagę, ani w moim komentarzu w Weltwoche, ani w moim pierwszym poście. W końcu jest już wystarczająco dużo „okrągłych modelek”. Po prostu nie mogła wykonać ani jednego zadania programu, a inne dziewczyny były lepsze. A jeśli spojrzeć na decyzje z ostatnich lat na tym tle i obecnego zwycięzcę, to dochodzę do wniosku, że nie chodzi już o wydajność, ale o różnorodność za wszelką cenę” – napisał Schunke.
Trend promowania różnorodności, często z wyraźnym wykluczeniem rasy białej, zaobserwowano w wielu obszarach kulturowych i politycznych w Niemczech. Pieniądze niemieckich podatników są często powiązane z inicjatywami dotyczącymi różnorodności, w tym finansowaniem projektów filmowych, artystycznych i kulturalnych.
![]()