Szwedzkie gangi zyskują 1000 nowych rekrutów rocznie, a będzie tylko gorzej, ostrzega szef policji

Szef policji narodowej Anders Thornberg ostrzegł, że władze po prostu nie mają środków do zwalczania szybko rosnącego zagrożenia spowodowanego wojną gangów w całym kraju.

Każdego roku ponad 1000 osób zostaje wtajemniczonych do gangów przestępczych w całej Szwecji, a tempo rekrutacji nie wykazuje oznak spowolnienia, ostrzegł we wtorek szef policji Anders Thornberg.

W rozmowie z gazetą Aftonbladet szef szwedzkiej policji ujawnił, że szacuje się, że obecnie ponad 30 000 osób jest zaangażowanych w przemoc gangów, a każdego dnia przybywa trzech nowych rekrutów.

„Statystyki związane z przemocą są niepokojące, a liczba zaangażowanych osób jest przerażająca” – powiedział Thornberg w odniesieniu do Sztokholmu, gdzie obecnie dziesięć różnych gangów bierze udział w wojnach o wpływy. – Codziennie do środowiska przestępczego dołączają trzy nowe osoby, często dzieci i młodzież – dodał.

Szef szwedzkiej policji narodowej ubolewał nad brakiem środków policyjnych dostępnych do zwalczania nasilania się wojen gangów i stwierdził, że władze obecnie przegrywają rozgrywającą się bitwę.

„Policja nie ma czasu na badanie przestępstw, brakuje personelu, a zwłaszcza personelu z wystarczającym doświadczeniem. Sytuacja oznacza również, że inne przestępstwa nie mają czasu na zbadanie” – powiedział gazecie.

„Dopóki codziennie będzie przybywać trzech nowych rekrutów i nie uda nam się zatrzymać rekrutacji do sieci przestepczej, wlaka będzie trwała” – ostrzegł.

Szwedzkie władze robią, co w ich mocy, aby rozwiązać ten problem, ale dramatyczny wzrost aktywności gangów w ostatnich latach doprowadził do wzrostu tego, co policja określa jako „strefy wykluczenia” lub „społeczeństwa równoległe”, zwane inaczej strefami zakazu wstępu gdzie zatrudnienie jest niskie, a przestępczość szerzy się.

Według Hampusa Nygårdsa, zastępcy kierownika National Operations Department (NOA), od Bożego Narodzenia ubiegłego roku policja w samym Sztokholmie skonfiskowała 100 pistoletów, 31 karabinów automatycznych, 66 detonatorów, 10 granatów ręcznych i 79 kilogramów dynamitu.

Thornberg wezwał do większej rekrutacji funkcjonariuszy policji i dodatkowych funduszy, aby pomóc przełamać ten trend, a także do ściślejszej współpracy między lokalnymi jednostkami w całym kraju.

Władze mają jednak wielką robotę do wykonania, ponieważ w zeszłym roku odnotowano rekordową liczbę strzelanin. W całym kraju odnotowano łącznie 388 strzelanin, w wyniku których zginęło 61 osób. Odnotowano również kolejnych 90 ataków z użyciem materiałów wybuchowych.

Wskaźnik morderstw z użyciem broni palnej jest dwa i pół raza wyższy niż średnia europejska.

Pomimo wspólnych wysiłków władz, by się do tego nie przyznać, szwedzka kultura gangów rozwinęła się w wyniku masowej imigracji, a dane rządowe pokazują, że prawie 5000 członków gangów w Szwecji to imigranci w pierwszym lub drugim pokoleniu.

Była premier Magdalena Andersson ubolewała nad podziałami kulturowymi, które obecnie panują w kraju przed utratą władzy zeszłej jesieni, mówiąc dziennikarzom: „Mamy teraz w Szwecji równoległe społeczeństwa. Żyjemy w tym samym kraju, ale w zupełnie innych realiach”.

Jej następca, Ulf Kristersson z Partii Umiarkowanych, ostrzegł w styczniu, że rząd będzie musiał podjąć radykalne działania w celu rozwiązania problemu, czego do tej pory nie zrobił.

Po serii głośnych konfliktów gangów, które doprowadziły do wielu ofiar śmiertelnych na przełomie roku, Kristersson nazwał członków gangu „domowymi terrorystami naszych czasów” i ostrzegł, że obecna sytuacja jest „nie do opanowania”.

„Ta zbrodnia nie skończy się sama. Ci ludzie muszą być zamknięci, ci, którzy nie są obywatelami Szwecji, muszą zostać wydaleni z kraju” – dodał.

REMIX

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit