Mistrzyni pływacka Riley Gaines opowiedziała, jak została dwukrotnie uderzona pięścią przez aktywistę transpłciowego podczas przerażającego ataku na kampusie uniwersyteckim – i obwinia Biały Dom za „zdradę” kobiet.
W ekskluzywnym wywiadzie dla Daily Mail, 22-letnia Gaines opowiedziała, jak jej męski napastnik – o którym mówi się, że jest transpłciową kobietą – uderzył ją najpierw w ramię, a potem w twarz, zanim tajny policjant z kampusu przyszedł jej na ratunek.
Pływaczka powiedziała, że była zabarykadowana w pokoju na Uniwersytecie Stanowym w San Francisco przez trzy godziny, aby chronić się przed „mściwym” tłumem, który domagał się wpuszczenia ich do „walki” z nią. Policja San Francisco poinformowała, że nie było żadnych aresztowań.
Gaines skierowała również swój gniew na administrację Bidena za sugerowanie, że społeczność transpłciowa jest zagrożona, gdy to kobiety są atakowane.

W szeroko zakrojonym wywiadzie Gaines odniósła się do propozycji prezydenta, która maogłaby oznaczać, że złe użycie zaimka osobowego w stosunku do transa płci mogłoby być uznane za molestowanie seksualne – i oskarżyła Biały Dom o wspieranie narracji, która zachęca do przemocy i gróźb wobec prawdziwych kobiet.
„Myślę, że ta narracja została sztycznie rozbudowana, ponieważ mamy ludzi na stanowiskach administracyjnych, czy to na uniwersytetach, kampusach uniwersyteckich, czy nawet w administracji Bidena… mówiących, że społeczność trans jest zagrożona” – powiedziała.
„Więc myślę, że normalni zaczynają myśleć, że “transpłciowcy” są nieustannie prześladowani… Ale z mojego doświadczenia… to ja zawsze byłem narażona na nienawiść”.
Pływaczka udzieliła wywiadu, po powrociedo swojego domu w Nashville po wygłoszeniu odczytu na temat praw kobiet na uniwersytecie w czwartek wieczorem.
Jej odczyte został zakłocony przez około 100 protestujących, którzy nagle zaroili się na kampusie.
Gaines powiedziała, że samo przemówienie, które rozpoczęło się około 19:30, było „naprawdę niesamowite”, a 75 uczestników z szacunkiem do siebie dzieliło się odmiennymi poglądami na temat transpłciowych sportowców w sporcie.
Kiedy Gaines opuszczała salę, w której odbywała się rozmowa, wpadła w zasadzkę rozwścieczonych aktywistów transpłciowych, którzy wpadli na salę z zewnątrz.
„Nagle na salę wdarł się tłum, była to zasadzka” – powiedziała. „Natychmiast rzucają się na przód sali, w której się znajduję, więc w tym momencie jestem jakby osaczona na podium.
– Krzyczą mi prosto w twarz. To jest moment, kiedy zostałam uderzona dwa razy… Wydaje mi się, że za każdym razem celował w moje ramię, ale uderzył mnie za pierwszym razem w ramię, a potem za drugim razem uderzenie otarło się się o moją twarz.
Gaines powiedziała, że myślała, że została uderzona zaciśniętą pięścią przez transpłciowca udającego kobietę, zanim zastosowała ruch podpicia ręki napastka do góry.
„Nie jestem do końca pewna, czy [jej pierwszycios] był zamkniętą cz otwartą ręką, ale było to w 100 procentach zamierzone” – dodała.
Pływaczka powiedziała, że została następnie wzięta pod opiekę i wyprowadzona przez tajnego policjanta z kampusu, ale na korytarzu spotkała się z „jeszcze większym tłumem” protestujących przybywających z obu kierunków.
„Ponieważ nie było jasnego wyjścia z tego korytarza, zostaliśmy w pewnym sensie zmuszeni do bocznego pokoju… gdzie musieliśmy się zamknąć na trzy godziny” – powiedziała.
Gaines powiedział, że protestujący pozostali na zewnątrz pokoju przez cały czas, „krzycząc i wykrzykując wulgarne i brutalne rzeczy”.
„Krzyczeli, że będzie zemsta, że to jest walka i że korzystam z mojego białego przywileju. Były groźby, zastraszanie. Powtarzali: „Otwórz drzwi. Wpuść nas do Riley. Chcemy z nią walczyć.
„Wiele z nich to w pewnym sensie puste groźby, ale jednocześnie trzeba się trochę bać o swoje bezpieczeństwo w takiej sytuacji”.
Powiedziała, że protestujący byli „wyraźnie rozhisteryzowanii” i „mściwi”. „To było gwałtowne i nie progresywne” – dodała.
![]()