A jednak prorolnicza partia zyskuje przewagę w holenderskim senacie!

Pomimo poprzednich obaw Ruch Rolników i Obywateli w Holandii uzyskał większość w senacie.

Eva Vlaardingerbroel pisze na Twitterze:

Eva Vlaardingerbroel

Głosy końcowe zostały policzone. BBB (ruch obywatelski rolników) zdobył oszałamiającą liczbę 17 mandatów, a partie rządzące poniosły poważne straty i nie osiągną większości – nawet z pomocą Partii Zielonych + Partii Pracy.

Wyborcy zadali cios holenderskiemu establishmentowi w środowych wyborach regionalnych, dzięki czemu Ruch Rolników i Obywateli (BBB) stał się największą partią w Senacie już w pierwszych wyborach.

Sondaże wyjściowe przewidywały, że ruch zdobędzie 15 mandatów w holenderskiej izbie wyższej, ponieważ wyborcy wysłali jasny komunikat do rządu Marka Rutte w związku z planowanymi przepisami dotyczącymi emisji azotu, które według działaczy zniszczą sektor rolny kraju.

„Holendrzy wyraźnie pokazali, że mają dość tej polityki” – powiedziała w środę De Telegraaf liderka BBB, Caroline van der Plas.

„Rozpoczął się przełom. Wyborcy przemówili i potępili poparcie dla tego rządu” – dodała w tweecie.

„Poradzili sobie bardzo dobrze” – przyznał holenderski premier Mark Rutte, którego Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) odnotowała spadek liczby mandatów z obecnych 12 do 10.

Niewiele lepiej radziły sobie partie koalicji rządowej. Przewiduje się, że liberalna partia Demokraci 66 (D66) straci mandat, podobnie jak Unia Chrześcijańska (CU), podczas gdy Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny (CDA) straci cztery mandaty z obecnych dziewięciu.

Z łączną liczbą mandatów wynoszącą zaledwie 24, koalicja rządowa nie uzyskała większości. Teraz będzie musiała polegać na współpracy z partiami opozycyjnymi nad konkretnymi propozycjami legislacyjnymi, aby przeforsować politykę rządu.

Senat ma znaczne wpływy w Holandii, w przeciwieństwie do wielu innych krajów europejskich. Chociaż nie może inicjować legislacji, ma uprawnienia do blokowania polityki rządu, a czwartkowe wybory sugerują okres trwałego impasu politycznego w kraju.

Jedną z ofiar nocy wyborczej była partia Wolność dla Demokracji (FvD) Thierry’ego Baudeta. Widział, jak główna baza wyborców skapitulowała i oczekuje się, że straci 10 z 12 mandatów. Załamanie sugeruje, że wzrost poparcia dla BBB wynika w dużej mierze z głębokich nastrojów antyrządowych i konserwatywnych.

Frekwencja wyniosła 61 procent, co oznacza znaczny wzrost o 5 punktów procentowych w porównaniu z 2019 r., co sugeruje, że BBB udało się pobudzić wyborców pozbawionych praw wyborczych, gdy ruch szturmował zwycięstwo w prawie każdej prowincji, która już ogłosiła wynik, w tym Drenthe, Overijssel, Fryzja, Flevoland i Zeeland. Przewiduje się również, że partia wygra w Gelderland, Brabancji Północnej, Limburgii i Groningen i będzie szła łeb w łeb z rządzącą VVD zarówno w północnej, jak i południowej Holandii.

REMIX

Eva Vlaardingerbroel – Twitter

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit