Credit Suisse zaapelował do Narodowego Banku Szwajcarii o publiczne wsparcie po tym, jak jego akcje spadły aż o 30 procent, wywołując szerszą wyprzedaż akcji europejskich i amerykańskich banków.
Prośba o uspokajające oświadczenie na temat kondycji finansowej Credit Suisse pojawiła się po tym, jak jego akcje spadły do poziomu 1,56 franka szwajcarskiego, który wcześniej został zatrzymany w wyniku silnej wyprzedaży, według trzech osób znających rozmowy.
Credit Suisse poprosił również o podobną odpowiedź Finma, szwajcarski organ nadzoru, powiedziały dwie osoby, ale żadna instytucja nie zdecydowała się jeszcze na publiczną interwencję.
Gwałtowne spadki cen akcji nastąpiły po upadku Silicon Valley Bank w USA i po tym, jak prezes Narodowego Banku Arabii Saudyjskiej, który w zeszłym roku kupił 10% Credit Suisse odrzucił możliość wsparcia instytucji jakkąkolwiek większą pomocą finansową.
Bank został wstrząśnięty serią skandali w ostatnich latach, w tym największą stratą handlową w swojej 167-letniej historii w związku z implozją Archegos Capital i niszczącym upadkiem funduszy inwestycyjnych o wartości 10 miliardów dolarów powiązanych z upadłą firmą finansową Greensill. Jej akcje spadły o 35 procent w tym roku a w sumie 0 84 procent w ciągu ostatnich dwóch lat.
W środę kapitalizacja rynkowa Credit Suisse spadła poniżej 7 mld SFr (7,6 mld USD), a bank pozyskał 4 mld SFr kapitału zaledwie kilka miesięcy temu. Do południa akcje spadły o 22 procent.
„Wygląda na to, że Narodowy Bank Szwajcarii będzie musiał interweniować i zapewnić koło ratunkowe” – powiedział Octavio Marenzi, analityk Opimas. „[Narodowy Bank Szwajcarii] i rząd szwajcarski są w pełni świadomi, że upadek Credit Suisse lub nawet jakiekolwiek straty posiadaczy depozytów zniszczyłyby reputację Szwajcarii jako centrum finansowego”.
Finma nie odpowiedziała natychmiast na prośbę o komentarz; Szwajcarski Bank Narodowy i Credit Suisse odmówiły komentarza.
Osobno Europejski Bank Centralny zwrócił się do pożyczkodawców z UE o ujawnienie ich ekspozycji wobec szwajcarskiego pożyczkodawcy, osoba zaznajomiona z tą sprawą poinformowała Financial Times.
EBC debatował nad wydaniem publicznego oświadczenia w celu uspokojenia sytuacji, ale od środowego popołudnia zdecydował się tego nie robić z obawy przed zwiększeniem paniki na rynku, dodała osoba.
Rzecznik Departamentu Skarbu USA powiedział w środę: „Skarb monitoruje tę sytuację i jest w kontakcie z globalnymi odpowiednikami”.
Kłopoty Credit Suisse ponownie wywołały szerszą wyprzedaż akcji banków w Europie i Stanach Zjednoczonych, które już w tym tygodniu chwiały się po upadku Silicon Valley Bank.
Akcje BNP Paribas spadły o 9 proc., a Société Générale o 11 proc. Deutsche Bank i Barclays straciły 7 proc., a ING 8 proc. Szersze rynki akcji spadły, a ogólnoeuropejski indeks Stoxx 600 spadł o 2,4 procent. Sprzedaż rozprzestrzeniła się na Wall Street wraz z otwarciem rynków w USA, a S&P 500 spadł o 1,8 procent we wczesnych transakcjach prowadzonych przez banki.
Akcje Citigroup spadły o 5 proc., a JPMorgan o 4,6 proc. Amerykańscy pożyczkodawcy regionalni, którzy byli w centrum wyprzedaży na początku tego tygodnia, stracili jeszcze bardziej.
Banki na Stoxx 600 straciły teraz 16 procent w ciągu ostatniego tygodnia w wyniku klęski wywołanej porażką SVB. Inwestorzy stwierdzili, że problemy Credit Suisse przypominają, że europejskie banki również miały duże zasoby obligacji, które zostały osłabione przez rosnące stopy procentowe.
„Credit Suisse to odosobniony przypadek” – powiedział Charles-Henry Monchau, dyrektor ds. inwestycji w Syz Bank. „Jednak banki w Europie, ze względu na presję regulacyjną, musiały w najgorszym momencie załadować obligacje o ujemnej rentowności, a teraz stoją w obliczu poważnych strat, które nie były dotychczas uświadamiane”.
Spready na pięcioletnich swapach ryzyka kredytowego Credit Suisse, które wskazują na stagnacyjną pozycję inwestorów, wzrosły w środę do 565 punktów bazowych, z 350 punktów bazowych na początku miesiąca.
Zapytany w Bloomberg TV, czy Narodowy Bank Arabii Saudyjskiej byłby otwarty na zapewnienie kapitału Credit Suisse, gdyby pojawiło się wezwanie do dodatkowego finansowania, przewodniczący SNB Ammar Alkhudairy powiedział: „Odpowiedź brzmi absolutnie nie, z wielu powodów poza najprostszym powodem, jakim są regulacje i przepisy”.
Powiedział, że posiadanie ponad 10 procent Credit Suisse wiązałoby się z dodatkowymi wymogami regulacyjnymi. W wypowiedziach dla dziennikarzy podczas wydarzenia dodał, że jest zadowolony z planu restrukturyzacji banku i nie uważa, by ten potrzebował on dodatkowego kapitału.
![]()
Chyba zaczyna się sypać …….