Stany Zjednoczone wezwały ambasadora Rosji po tym, jak we wtorek rosyjski myśliwiec zrzucił paliwo na amerykańskiego drona nad Morzem Czarnym, a następnie zderzył się z nim, powodując awarię drona.
„Kontaktujemy się bezpośrednio z Rosjanami, ponownie na wyższych szczeblach, aby wyrazić nasz zdecydowany sprzeciw wobec tego niebezpiecznego, nieprofesjonalnego przechwycenia, które spowodowało zniszczenie bezzałogowego samolotu amerykańskiego” – powiedział dziennikarzom rzecznik Ned Price.
Powiedział, że ambasador Rosji w Waszyngtonie został wezwany do Departamentu Stanu we wtorek po południu, a ambasador amerykański w Moskwie zgłosił „silny sprzeciw”.
Amerykańskie dowództwo europejskie poinformowało, że dwa rosyjskie myśliwce Su-27 przechwyciły bezzałogowy MQ-9 Reaper nad wodami międzynarodowymi, a jeden z nich przeciął śmigło.
„Kilka razy przed zderzeniem Su-27 zrzucały paliwo i leciały przed MQ-9 w lekkomyślny, i nieprofesjonalny sposób” – napisano.
Dyplomaci NATO w Brukseli potwierdzili incydent, ale powiedzieli, że nie spodziewają się, że natychmiast przerodzi się on w dalszą konfrontację.
Zachodnie źródło wojskowe, wypowiadające się pod warunkiem zachowania anonimowości, poinformowało, że kanały dyplomatyczne między Rosją a Stanami Zjednoczonymi zostaną aktywowane.
„Moim zdaniem kanały dyplomatyczne złagodzą to” – powiedziało źródło. Stany Zjednoczone używają MQ-9 Reaper zarówno do obserwacji, jak i uderzeń, i od dawna operują nad Morzem Czarnym, monitorując rosyjskie siły morskie.
Sytuacja w regionie stała się bardziej napięta w ciągu ostatnich 12 miesięcy od czasu pełnej inwazji Rosji na wspieraną przez Zachód Ukrainę.
![]()