Generał dywizji Władimir Makarow zmarł w poniedziałek po popełnieniu samobójstwa na przedmieściach Moskwy, kilka tygodni po tym, jak został odsunięty od władzy przez Władimira Putina. Żona generała Makarowa znalazła go w swoim domu z raną postrzałową głowy w wiosce Golikowo, według rosyjskojęzycznego serwisu informacyjnego SOTA. Makarow był odpowiedzialny za zwalczanie ekstremizmu w Rosji i kierował staraniami o usuwanie rywali i nieprzyjaznych Putinowi dziennikarzy.
Jego rolą było, namierzania i “tłumienie” wszystkich tych, którzxy sprzeciwiali się autorytarnym rządom Putina, w tym młodych ludzi protestujących przeciwko Kremlowi.
Według niezweryfikowanych doniesień syn Makarowa wezwał karetkę do ich domu, ale generała nie udało się uratować.
Z doniesień wynika, że Makarow po zwolnieniu przez Putina wpadł w stan głębokiej depresji, a jego bliscy mówili, że nie wie, jak poradzić sobie z przymusową emeryturą.
Makarow celował w działaczy opozycji i niezależnych dziennikarzy, gdy pełnił w przeszłości funkcję zastępcy szefa Głównej Dyrekcji ds. Zwalczania Ekstremizmu.
W Rosji termin „ekstremista” jest używany w odniesieniu do różnych grup opozycyjnych, a także mediów, którym zakazano organizowania protestów przeciwko rządowi lub rozpowszechniania informacji uznanych za szkodliwe dla państwa.
Według agencji Reuters w ostatnich miesiącach w niewyjaśnionych okolicznościach zginęło kilku prominentnych Rosjan i biznesmenów.
Przed śmiercią Makarow przebywał z żoną Walentyną w ich domu w wiosce Golikowo pod Moskwą.
Według źródeł Valentina znalazła w swojego męża leżącego z bronią palną po usłyszeniu wystrzału około 7 rano.
Rodzina Makarowa jest obecnie przesłuchiwana przez Rosyjski Komitet Śledczy. Według funkcjonariuszy organów ścigania, uważa się, że śmierć nastąpiłą w wyniku samobójstwa.
Zwolnienie Makarowa zbiegło się, z raportami o znacznej liczbie zabitych, rannych i wziętych do niewoli rosyjskich żołnierzy podczas ostatnich miesięcy.
Rosyjscy “twardziele” zażądali otwartego ścigania nieudolnych generałów odpowiedzialnych za to, co okazało się rzezią ich żołnierzy na polu bitwy w wyniku znacznych ofiar i zniszczenia co najmniej 130 pojazdów opancerzonych.
Niektórzy z tych generałów, według słów Igora Girkina, byłego oficera rosyjskiego wywiadu, który brał udział w powstaniach promoskiewskich w Doniecku i na Krymie, to „kompletni kretyni”, którzy ciągle popełniali te same błędy.
![]()