Pojawiło się nagranie wideo aktywistki klimatycznej Grety Thunberg pozującej z niemiecką policją na krótko przed tym, jak została aresztowna podczas masowych protestów przeciwko kopalni węgla w niemieckim mieście Lützerath.
Obrazy aresztowania Thunberg przez policję były transmitowane na cały świat, a niektórzy protestujący twierdzili, że było to równoznaczne z policyjną przemocą. Jednak rzeczywistość zatrzymania wydaje się być zupełnie inna niż początkowo podawano.
Nowe nagranie pokazuje, że Thunberg spokojnie pozowała z funkcjonariuszami, zanim została wyprowadzona z protestu przez policję, a krytycy twierdzą, że całe wydarzenie było wyreżyserowane.
Nie jest jasne, czy policja otrzymała rozkaz pozowania do kamer podczas aresztowania Thunberg, ani dlaczego ta dziwna sesja zdjęciowa została ujawniona dopiero teraz. Na filmie widać, jak się śmieje i wygląda na zrelaksowaną i niezainteresowaną swoim zatrzymaniem.

Już teraz użytkownicy Twittera zaczęli tworzyć memy wokół tego incydentu.
Inni wskazywali, że zatrzymanie Thunberg nie jest wydarzeniem zupełnie niezwykłym, biorąc pod uwagę sposób, w jakim stwarzana jest medialnie większość jej kariery.
W innym filmie widać, jak policja podnosi Thunberg, idzie z nią przez 20 metrów, a następnie puszcza ją, jakby cały incydent był próbą teatralną. Obecnie pojawiają się pytania dotyczące różnych incydentów i tego, czy zostały one wyprodukowane w celu dostarczenia światowym mediom niezbędnych materiałów filmowych i zdjęć potrzebnych do przedstawienia Thunberg jako bohaterki ofiary policyjnej represji.
Thunberg, ulubienica aktywistów klimatycznych, była od dawna wykorzystywana przez establishment polityczny i pomagała zwiększać poparcie dla Zielonych i partii lewicowych na Zachodzie – nawet jeśli sama Thunberg ostro skrytykowała decyzję niemieckiej Partii Zielonych o zezwoleniu na projekt wydobywczy. przez w regionie.
Podczas protestów w Lützerath doszło do starć między policją a demonstrantami, w tym z użyciem koktajli Mołotowa. Jednak pomimo tego, że aktywiści zarzucali poważną przemoc policji w Lützerath, zostali zmuszeni do wycofania twierdzeń, że protestujący doznali „urazów zagrażających życiu”, co również wydaje się być przypadkiem dezinformacji idącej za daleko.
Minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul, w odpowiedzi na wycofanie się, powiedział, że „powoli ma dość faktu, że zarzuty są zawsze stawiane bez przedstawienia dowodów”.
Chociaż dziewięciu protestujących trafiło do szpitala z obrażeniami, nie wszystkie z nich były spowodowane działaniami policji. Z kolei 102 policjantów zostało rannych, a dziewięciu z nich nie mogło wrócić do służby.
![]()
Nie mogłam przestać się śmiać, gdy zobaczyłam, jak ta activista byla prowadzona w tak łagodny, uprzejmy sposób.