Macron twierdzi, że masowa migracja jest „częścią DNA Francji”

Imigracja zawsze była ekonomicznym wymogiem Francji i jest częścią DNA tego kraju, twierdzi prezydent Francji Emmanuel Macron, pomimo badań wykazujących, że „imigracja kosztuje więcej niż przynosi” i naraża podatników na koszta na dziesiątki miliardów euro rocznie.

„Francja zawsze była krajem imigracji” – stwierdził Macron. „To część naszego DNA, siła naszego kraju i zawsze potrzebowaliśmy tego dla naszej gospodarki”.

W szeroko zakrojonym wywiadzie dla francuskiej gazety L e Parisien Macron potwierdził chęć podniesienia wieku emerytalnego w kraju i przedstawił swój pogląd na potrzebę większej imigracji, aby zrealizować swoją wizję Francji.

Pytał, jak funkcjonowałyby francuskie kopalnie bez polskiej imigracji w ciągu ostatniego stulecia i jak krajowy sektor rolny prosperowałby bez Włochów, Hiszpanów i migrantów z byłych kolonii afrykańskich.

„Jak potoczyłaby się branża budowlana bez imigrantów z Afryki? A już wtedy były, w tamtych czasach ruchy odrzucenia imigracji” – powiedział Macron.

Prezydent Francji przyznał, że istnieją silne różnice zdań co do korzyści płynących z masowej imigracji, której byliśmy świadkami w ciągu ostatnich dziesięcioleci, ale przekonywał, że imigracja nadal odgrywa ważną rolę w dzisiejszej gospodarce kraju.

W przeciwieństwie do twierdzeń Macrona, są tacy, którzy wskazują na szereg otrzeźwiających statystyk dotyczących imigracji pozaeuropejskiej. Na przykład wiele pieniędzy i zasobów państwa wydawanych jest na walkę z gangami migrantów i wzrostem przestępczości związanej z imigracją, a sam Macron przyznał w zeszłym miesiącu, że połowa wszystkich przestępstw w Paryżu jest popełniana przez migrantów. W niektórych miastach liczby te są jeszcze gorsze. Niekontrolowany system imigracyjny we Francji doprowadził również do wielu tragedii, w tym zabójstwa Loli, 12-letniej paryskiej uczennicy, przez algierskiego imigranta w październiku, który zgwałcił dziewczynę, podciął jej gardło i wepchnął do walizki.

Jeśli chodzi o samą kwestię korzyści ekonomicznych płynących z migracji, liczne badania wykazały, że imigranci ponoszą dramatyczne koszty dla Francuzów. Jak donosiły media w zeszłym roku, francuski pisarz i naukowiec Jean-Paul Gourévitch w swoim wystąpieniu w Radio Sud powiedział, że dane dotyczące zatrudnienia pokazują, że mitem jest, że imigracja do Francji przynosi korzyści ekonomiczne.

„Dogłębnie przestudiowałem ten temat i dzisiaj wszyscy we Francji, od lewicy do prawicy, zgadzają się, że imigracja kosztuje więcej niż przynosi” – powiedział Gourévitch. „Istnieje zasadnicza różnica między lewicowymi i prawicowymi (zorientowanymi) ekonomistami, jeśli chodzi o koszty: lewicowi ekonomiści twierdzą, że deficyt wynosi od 6 do 10 miliardów [euro rocznie], podczas gdy prawicowi twierdzą, że od 40 do 44 miliardów. Z moich własnych badań naukowych wynika, że deficyt wynosi od 20 do 25 miliardów (euro).

Bez wątpienia imigranci pełnią różne role we francuskim przemyśle, zwłaszcza na przykład w restauracjach i rolnictwie. Odgrywają jednak również rolę w obniżaniu płac obywateli francuskich, a ogromna ich część pozostaje bezrobotna i opiera się wysiłkom integracyjnym. Imigracja doprowadziła również do wzrostu cen mieszkań, przeludnienia miast i znacznej segregacji w systemie szkolnictwa, w tym w odniesieniu do białych liberałów w paryskim systemie szkolnym, z których wielu zaczęło wybierać szkoły prywatne.

Chociaż we Francji historycznie obserwowano imigrację z krajów europejskich na przestrzeni wieków, ilość ta była bardzo ograniczona, a w większości rdzenni Francuzi zamieszkiwali swoje ziemie od stuleci, jeśli nie tysiącleci. Pojawienie się imigracji pozaeuropejskiej jest zjawiskiem stosunkowo nowym i dopiero w ostatnich dziesięcioleciach osiągnęło ogromne rozmiary, które grożą demograficzną przemianą kraju.

Le Parisien

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit