Robert Bąkiewicz: Będzie jedna zmiana na Marszu Niepodległości

11 listopada ulicami Warszawy przejdzie Marsz Niepodległości – największa manifestacja w kraju, organizowana od 2010 roku przez narodowców.

– Trasa będzie ta sama co w poprzednich latach. Z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, aby była utrzymana cykliczność zgromadzenia. Po drugie jest stosunkowo łatwa do przeprowadzenia tak dużej liczby osób i zagwarantowania bezpieczeństwa – wyjaśnia Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

W rozmowie z portalem tvp.info podkreśla, że w tym roku do uczestników przemawiać będą zarówno weterani, jak i osoby poszkodowane przez Niemców i Rosjan w trakcie oraz po II wojnie światowej.

Jak mówi, w porównaniu z poprzednimi latami ma nadzieję na jedną istotną zmianę.

– Jeszcze bardziej niż w poprzednich latach będziemy stawiali na to, aby było mniej okrzyków, a więcej wspólnego śpiewania pieśni patriotycznych – zaznacza.

– Ważnym punktem wydarzenia będą przemówienia weteranów i osób poszkodowanych przez II wojnę światową, Niemców, a także służby podległe sowietom – mówi portalowi tvp.info o nadchodzącym Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz. Zdradza też, że zaproszenie dla premier Włoch zostało wystosowane, bo pojawiły się przecieki, że członkowie nowego rządu w Rzymie byliby zainteresowani przyjazdem 11 listopada do Warszawy. – Odpowiedź pokazuje, że działania polskich patriotów są w Europie dostrzegane.

TVP.info pytało Lidera narodowców pytamy o wojnę, która od niemal roku trwa tuż za polskiki granicami. Rosja najechała Ukrainę, okupuje część terytorium, jej żołnierze gwałcą kobiety i zabijają dzieci. Zdaniem części dziennikarzy i ekspertów, w obliczu tych dramatycznych scen zgromadzenie pokazujące jedność Polaków będzie miało jeszcze większy wymiar, niż przed laty.

– Oczywiście, że tak. Właśnie stąd hasło „Silny naród, wielka Polska” i taki, a nie inny plakat. Chcemy zwrócić uwagę na zagrożenia płynące dziś z polityki imperialnej Rosji, ale również sojuszu Berlina z Moskwą. To jest współpraca niesłychanie niebezpieczna dla Polski – ocenia Bąkiewicz.

– Wojna na Ukrainie mówi nam o tym, że nie tylko zagrożeni są Ukraińcy i ich niepodległość, ale również suwerenność państwa polskiego. Samo hasło podnosi ten element, abyśmy jako naród i społeczeństwo przygotowali się do wydarzeń, które być może będą nas czekały. Miejmy nadzieję, że tak nie będzie, bo staniemy na wysokości zadania i dokonamy zwrotu w sferze kultury, światopoglądu, budowania sił zbrojnych. Ale te wszystkie elementy w najbliższym czasie będą miały znaczenie. – dodaje.

TVP.info

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit