Gra Polski z Niemcami to coś ważniejszego niż reparacje wojenne

Profesor prawa Andrew Tettenborn, pisząc w brytyjskim tygodniku The Spectator, przekonuje, że Polska ma silnieszą pozycję polityczną, raczej niż prawną przeciwko Niemcom.

Rząd niemiecki odciął się natychmiast murem przeciwko roszczeniom Polski o odszkodowanie za straty poniesione w czasie II wojny światowej.

Profesor Andrew Tettenborn

Roszczenie o 1,3 biliona dolarów zostało odrzucone jako nieważne, ponieważ Polska, jak twierdzą Niemcy, zrzekła się roszczenia o odszkodowanie w 1953 roku.

Ale Polska tak łatwo się nie podda. Prezydent Polski Andrzej Duda podjął tę sprawę z prezydentem Niemiec, a Polska wezwała do debaty Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europejskiej.

Najbardziej prawdopodobnym wynikiem tego sporu jest jakaś forma kompromisu. Polska strona prawna jest bynajmniej wodoszczelna. Nie ma sądu, w którym Polska mogłaby skutecznie pozwać Niemcy, aby uzyskać swoje pieniądze, dodatkowo ani Polska, ani Niemcy nie akceptują, że Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze ma jurysdykcję nad sporami związanymi z II wojną światową. Ale kwestie polityczne mają tu większe znaczenie niż kwestie prawne.

Oczywiście, że po części, kwestia reparacji jest podnoszona w Polsce z powodów polityki wewnętrznej.. Rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) aż nazbyt chętnie przyznaje, że chce przeciwstawić się Niemcom, w przeciwieństwie do liberalnej opozycji, która od lat przekonuje, że Polska musi być slużalczym poddanym Niemiec w UE.

Ważniejsze są jednak spory obecnego rządu polskiego w ramach UE dotyczące tendencji do socjalliberalizmu i integracji zorientowanej na Zachód. Dodajmy do tego różnicę poglądów między Polską a Niemcami na temat wojny na Ukrainie oraz fakt, że Polska postrzega Niemcy jako stojące za atakami Komisji Europejskiej na nią w tzw. kwestii rządów prawa w Polsce.

Profesor Tettenborn właściwie dostrzega, że w rzeczywistości kwestia reparacji mogłaby być tu wykorzystana jako część kompromisu.

Niemcy zdają sobie sprawę, że Polska ma silną argumentację moralną i polityczną, a ukrywanie się za układami zawartymi z ZSRR nie jest dobrą strategią dla Niemiec. Zwłaszcza, gdy wypłaciła ponad 1 miliard euro za okrucieństwa przed I wojną światową w Namibii .

Dlatego najbardziej prawdopodobnym rozstrzygnięciem jest jakaś forma kompromisowej zapłaty, aby sprawę można było rozstrzygnąć poza sądem opinii publicznej.

Aby kwota była łatwiejsza do zaakceptowania dla Polski, można by połączyć ją z obietnicą mniej agresywnego stosunku do Warszawy wobec spraw unijnej “praworządności”. Uzyskanie takiej “dźwigni” na Brukselę może na dłuższą metę być warte dla Polski dużo więcej niż pełne reparacje.

The Spectator

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit