W piątek sędzia odrzucił jedno z pięciu zarzutów wobec analityka think tanku, któremu zarzucono okłamywanie FBI na temat jego roli w tworzeniu fałszywego dossier na temat byłego prezydenta Donalda Trumpa.
Pozostałe cztery zarzuty przeciwko Igorowi Danchenko trafią do ławy przysięgłych w poniedziałek po tym, jak prokuratorzy i obrona zakończyli swoje debaty w piątek. Tu jednak sędzia Anthony Trenga zastrzegł sobie prawo do odrzucenia pozostałych czterech punktów niezależnie od decyzji jury.
W odrzuconym zarzucie prokuratorzy twierdzili, że Danchenko okłamał FBI, kiedy powiedział agentowi, że nigdy nie rozmawiał z agentem Demokratów nazwiskiem Charles Dolan o informacjach zawartych w dossier.
Jak się okazuje, istniały dowody na to, że Dolan i Danchenko omówili te informacje przez e-mail. Adwokaci obrony argumentowali, że odpowiedź Danczenki była dosłownie prawdziwa, ponieważ nie rozmawiali ustnie, a pytanie zadane przez agenta FBI dotyczyło konkretnie rozmowy.
Trenga zgodził się i powiedział, że przyjęcie argumentu prokuratury, że pytanie ma szerszy kontekst niż zwykłe mówienie, doprowadziłoby do „oddzielenia słów od ich zdefiniowanego znaczenia”.
W pozostałych zarzutach, które zostaną przedstawione dalej, prokuratorzy twierdzą, że Danchenko sfabrykował interakcje z rzekomym źródłem nazwiskiem Siergiej Millian, byłym prezesem Rosyjsko-Amerykańskiej Izby Handlowej.
Prawnicy obrony twierdzą, że Danchenko otrzymał anonimowy telefon od osoby, którą uważał za Milliana, i że Danchenko od samego początku był szczery i choć podejrzewał, że telefon pochodził od Milliana, nie był pewien.
Danchenko jest ścigany przez specjalnego radcę prawnego Johna Durhama, który został wyznaczony przez ówczesnego prokuratora generalnego Williama Barra do zbadania wszelkich nieprawidłowości w śledztwie FBI dotyczącym kampanii Trumpa i jej rzekomych powiązań z Rosją.
Danchenko jest trzecią osobą ściganą przez Durhama. Jest to pierwsza sprawa Durhama, która zagłębia się głęboko w pochodzenie „stalowego dossier”, które rzekomo zawierało powiązania między kampanią prezydencką Trumpa w 2016 roku a Kremlem i które Trump wyśmiewał jako fałszywe wiadomości i polityczne polowanie na czarownice.
Pozostałe dwie sprawy Durhama zakończyły się uniewinnieniem i przyznaniem się do winy z wyrokiem w zawieszeniu.
Zeznania z tego tygodnia na rozprawie uwydatniły trudności Durhama w udowodnieniu swoich zarzutów. Dwóch świadków FBI kluczowych dla oskarżenia ostatecznie złożyło zeznania, które były bardzo korzystne dla Danczenki, co zaowocowało niezwykłym spektaklem Durhama, który starał się podważyć wiarygodność własnych świadków.
![]()