Były prezydent Donald Trump został poproszony o zwrot wszystkich dokumentów oznaczonych jako zaklasyfikowane jako część wezwania od sądu przysięgłych wydanego w maju, niezależnie od tego, czy były prezydent uważał, że odtajnił dokumenty, napisał Departament Sprawiedliwości w oświadczeniu sądowym opublikowanym w piątek.
Według Axiosa, od czasu nalotu na jego posiadłość Mar-a-Lago, Trump przedstawił kilka powodów, dla których trzymał dokumenty oznaczone jako „ściśle tajne” i „poufne”.
W połowie sierpnia założyciel i dziennikarz Just the News John Solomon, podczas wystąpienia w Fox News, przeczytał oświadczenie zespołu Trumpa wskazujące, że były prezydent „wydał stały nakaz, aby dokumenty zostały usunięte z Gabinetu Owalnego i zabrane do rezydencji i że ogłosił je za odtajnione w chwili przenisieniaa ich poza teren Urzędu Przezydenckiego.”
Ale były prokurator generalny Bill Barr i były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton (obydwaj usunieci przez Trumpa z jego administracji)podwarzyli wiarygodność nakazy wydanego przez DOnalda Trumpa”.
Chociaż Trump i jego zespół nawiązywali do odtajniania takich dokumentów, obydawj zarówno Barr jak i Bolton uważali, aby nie wysuwać tego twierdzenia w postępowaniu sądowym, według dziennika The Washington Post.
11 maja wielka ława przysięgłych wydała wezwanie do sądu, żądając wszystkich dokumentów „opatrzonych oznaczeniami klasyfikacyjnymi”.
Ale w wyniku „wymiany korespondencji” z Departamentem Sprawiedliwości, zespół Trumpa szukał przedłużenia terminu oddania dokumentów. Zespół Trumpa poprosił, zgodnie z wnioskiem, aby Departament Sprawiedliwości „rozpatrzył kilka „zasad”, w tym twierdzenie, że prezydent ma absolutne prawo do odtajniania dokumentów (chociaż adwokat nie twierdził, że prezydent te dokumenty odtajnił).
W zamian Departament Sprawiedliwości stwierdził: „Rząd zauważa, że w wezwaniu sądowym poszukiwano dokumentów ‘oznaczonych klauzulą tajności’, a zatem pełna odpowiedź nie obejmowałaby tego, czy dokumenty, na które udzielono odpowiedzi, zostały rzekomo odtajnione”.
Jak donosi Bloomberg, nawet w przypadku odtajnienia przez Trumpa dokumentów, i tak musiałyby trafić do Archiwów Narodowych.
![]()