Iran zaprzeczył, jakoby był zaangażowany w poniedziałkowy atak na Salmana Rushdiego, mówiąc, że znany pisarz był sam odpowiedzialny za dźgnięcie nożem, które pozostawiło go w szpitalu ponad trzy dekady po tym, jak został napietnowany przez ówczesnego przywódcę Iranu za swoją pracę.

W swoich pierwszych publicznych komentarzach od czasu, gdy Rushdie został dźgnięty nożem na scenie podczas imprezy w Nowym Jorku w piątek, Teheran powiedział, że nikt nie ma prawa oskarżać Iranu w związku z napaścią.
„My, w incydencie ataku na Salmana Rushdiego w USA nie braliśmy udziału i nie uważamy, że ktokolwiek zasługuje na winę i oskarżenia poza nim samym i jego zwolennikami” – powiedział Nasser Kanaani, rzecznik irańskiego MSZ.
W niedzielę sekretarz stanu USA Antony Blinken oskarżył Teheran o sprowokowanie ataku.
Rushdie spędził lata pod ochroną policji po tym, jak ówczesny Najwyższy Przywódca Iranu, ajatollah Ruhollah Chomeini, wydał w 1989 r. fatwę, czyli edykt islamski, żądając jego śmierci po opublikowaniu „Szatańskich wersetów”. Powieść z 1988 roku, która fabularyzowała elementy życia proroka Mahometa, wywołała poruszenie wśród muzułmanów, którzy nazwali ją bluźnierstwem.
„Obrażając islamską świętość i przekraczając czerwoną linię dla ponad 1,5 miliarda muzułmanów, naraził się na publiczny gniew i wściekłość” – powiedział Kanaani. „Zwolennicy boskich religii byli wtedy obrażeni i nadal są”.
![]()