Według byłego analityka CIA gry online, które motywują graczy, nagradzając ich wirtualnymi aktywami, są szeroko otwarte na pranie pieniędzy, oszustwa i inne formy przestępstw finansowych.
Popularność gier „graj, aby zarobić” (P2E), które pozwalają graczom zdobywać nagrody w kryptowalutach i NFT, które można następnie przekazywać i sprzedawać za pośrednictwem internetowych rynków i giełd, wzrosła w ostatnich latach.

Yaya J. Fanusie, były analityk wywiadu i założyciel firmy konsultingowej Cryptocurrency AML Strategies, powiedział mediom, że platformy te stanowią doskonałą okazję dla cyberprzestępców, którzy chcą popełnić oszustwo i prać nielegalne dochody.
„Nie jest niczym nowym, że nielegalni aktorzy wykorzystują gry do prania pieniędzy i tym podobnych. Wielką zmianą jest wzrost płynności waluty” – powiedział Fanusie, który jest również adiunktem w Centrum Nowych Bezpieczeństwa Amerykańskiego.
„Ma to po prostu znacznie większy zakres. Sposób, w jaki te gry się rozwinęły, to cała branża, która została zbudowana, aby umożliwić ludziom sprzedawanie/wymianę wygranych” – dodał.
Gry P2E często pozwalają graczom kupować od innych i dokonywać z nimi transakcji za pomocą niemoderowanych, anonimowych portfeli kryptograficznych. Utrudniają one śledzenie ścieżki skradzionych lub w inny sposób nielegalnych funduszy, co stwarza więcej obaw o ogólnie nieuregulowany i anonimowy charakter rynków kryptograficznych.
Przewiduje się, że wielkość tak zwanej branży „GameFi” wzrośnie wykładniczo w ciągu najbliższych kilku lat, z 1,5 mld USD w 2021 r. do ponad 50 mld USD w 2025 r. – czyli ponad dziesięciokrotnie więcej niż w przypadku tradycyjnych gier.
Sektor już zwrócił uwagę “rebusiów” cyberprzestępców. Największy do tej pory napad na kryptowaluty, który miał miejsce wcześniej w marcu i został przeprowadzony przez wspieraną przez Pjongjang Lazarus Group, przyniósł ponad 625 milionów dolarów skradzionych z internetowej platformy gier Axie Infinity.
![]()