Kolejny Marcos zostaje prezydentem na Filipinach

Ferdinand Marcos Jr. odniósł historyczne zwycięstwo w wyborach prezydenckich na Filipinach, zdobywając ponad dwa razy więcej głosów niż jego najbliższy konkurent i największy udział od czasu przywrócenia demokracji w kraju w 1986 roku.

Teraz syn zmarłego dyktatora kraju jest pod presją, by pokazać, jakim przywódcą zamierza zostać.

Jego przeciwnicy obawiają się, że mógłby wykorzystać swoją moc do prowadzenia politycznych bitew przeciwko wrogom swojej rodziny, osłaniać sojuszników przed krytyką i wzbogacać swoich współpracowników, tak jak zrobił to jego ojciec, zanim popularny ruch oddolny pozbawił go władzy 36 lat temu. Jego krytycy twierdzą, że stawką jest przyszłość demokracji na Filipinach po burzliwej sześcioletniej kadencji ustępującego prezydenta Rodrigo Duterte. Duterte, używający twardegi języka populista, został oskarżony o wykorzystywanie sądów przeciwko krytykom, tłumienie niezależnych mediów i nadzorowanie łamania praw człowieka w ramach swojej wojny z narkotykami.

Dla zwolenników Marcosa, z których wielu jest zbyt młodych, by pamiętać rządy jego ojca, 64-latek stanowi antidotum dla liberalnej elity, która nie spełniła obietnic znaczącej poprawy życia biednych. Ten obraz odbił się szczególnie wśród tych, którzy chcą przezwyciężyć trudności spowodowane pandemią Covid-19. Gospodarka kraju, która w dużej mierze opiera się na eksporcie, usługach i przekazach zagranicznych, skurczyła się o 9,6% w 2020 r. – najgorszym roku od dziesięcioleci – podczas gdy bardzo potrzebne projekty infrastrukturalne zostały spowolnione przez ograniczenia dostaw, blokady i fundusze przekierowane na reagowanie w sytuacjach kryzysowych. Wzrost nieznacznie odbił w zeszłym roku, ale nadal pozostaje w tyle za trajektorią sprzed pandemii.

„Podoba mi się w nich to, że chce, aby nie było już więcej Filipińczyków, którzy są biedni i muszą się zmagać z życiem” – powiedział Raymond Cumandao, 30-letni promotor produktu w domu towarowym w Manili, który głosował na Marcosa. „Wierzę, że zmieni zgniły system Filipin”.

Zdobywając 56% głosów we wstępnym podliczeniu po poniedziałkowych wyborach, Marcos wyprzedził swojego najbliższego rywala, ustępującą wiceprezydent Marię Leonor Robredo, o 30 punktów procentowych. We wtorek zwolennicy świętowali przed siedzibą kampanii Marcosa w Manili, skandując jego imię na tym samym bulwarze, gdzie miliony Filipińczyków maszerowały, by obalić kleptokratyczny reżim jego ojca.

Sara Duterte-Carpio, córka pana Duterte, została wiceprzewodniczącą u boku pana Marcosa.

Podczas swoich kampanii pan Marcos i pani Duterte-Carpio niewiele mówili, jak zamierzają rządzić. Pominęli wszystkie debaty prowadzone przez władze wyborcze i mieli ograniczone zaangażowanie w media. Zamiast tego para skupiła się na dotarciu do wyborców poprzez wiece i media społecznościowe, promując swój bilet jako „Uniteam”, który zjednoczy naród.

The Wall Street Journal

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit