Sześć tygodni po rosyjskiej inwazji na Ukrainę można twierdzić, że cały wachlarz problemów dotyczących rosyjskiego wojska i jego planowania operacyjnego został odkryty.
Chcąc w ciągu kilku dni najpierw zająć Kijów, aby mieć silną pozycję w negocjacjach z Zachodem na temat przyszłego statusu Ukrainy w zamian za złagodzenie sankcji, nagle znalazł się miesiąc po tym terminie ze skromnymi zdobyczami terytorialnymi, armią w strzępach i poważnym uszkodzeniu reputacji, nie wspominając o gospodarce uginającej się pod niektórymi z najcięższych sankcji, jakie kiedykolwiek nałożono na jakiekolwiek państwo.
Po utracie ponad 2500 pojazdów wojskowych i ciężkiego sprzętu wojskowego, w tym co najmniej 480 czołgów, Rosja została w międzyczasie zmuszona dostosować swoje ambicje do podboju z pomocą swoich sił zastępczych tylko Donbasowych terytoriów Doniecka i Ługańska. południowo-wschodnią część Ukrainy, która była już w dużej mierze zabezpieczona.
Choć Rosja utrzymuje, że jej ofensywa na Kijów była jedynie podstępem, by zajmować siły ukraińskie przy jednoczesnym degradowaniu ich zdolności bojowych i przygotowaniu gruntu gdzie indziej, wycofanie się ze strefy operacyjnej Kijowa nawet dla nie sceptyka wydawać głównie mogło się jako chroniąca twarz wymówka.
Lotnisko Hostomel, położone 10 kilometrów na północny zachód od Kijowa, miało odegrać ważną rolę w rosyjskich planach odcięcia Kijowa.
Hostomel jest siedzibą Antonov Airlines, oddziału transportowego biura projektowego Antonova, a także miejscem postojowym An-225, największego samolotu na świecie.
Niestety, ten budzący podziw samolot nie mógł zostać ewakuowany na czas i został zniszczony podczas walk.
Rosyjski plan zakładał szybką okupację lotniska Hostomel (popularnie znanego jako lotnisko Antonow), aby mogło służyć jako baza wypadowa dla późniejszego okrążenia i podboju Kijowa. Zgodnie ze swoją ważną rolą, Hostomel został zaatakowany przy użyciu desantu helikopterowego z udziałem sił desantowych 24 lutego.
Chociaż w styczniu 2022 roku dyrektor CIA William J. Burns uświadomił Ukrainie, że Hostomel był przyszłym celem ataku, wydaje się, że tempo, z jakim przeprowadzono rosyjską operację helikopterową, nadal zaskoczyło ukraińskie wojska.
Podczas szturmu śmigłowce szturmowe Mi-35 i Ka-52 operujące z Białorusi zmiękczyły obronę lotniska na tyle, że śmigłowce transportowe Mi-8 przewożące oddziały desantowe WDW mogły bezpiecznie lądować.
W trakcie tych manewrów jeden Ka-52 został trafiony przez MANPADS, zanim wykonał awaryjne lądowanie tuż poza granicami lotniska. Ukraińska obrona pozostała jednak w dużej mierze nienaruszona i bez znaczącego wsparcia z powietrza, rosyjski desant wkrótce stanął w obliczu kontrataków sił ukraińskich.
Gdy wojska desantowe walczyły z siłami ukraińskimi o kontrolę nad lotniskiem, rosyjski atak naziemny z Białorusi zdołał przebić się przez ukraińskie umocnienia w pobliżu Iwankowa i zdążając w kierunku Hostomela, wpadł po drodze w kilka ukraińskich zasadzek. Mimo to 25 lutego wojskom rosyjskim udało się w pełni zabezpieczyć lotnisko Hostomel. Armia rosyjska i WDW rozpoczęły następnie przekształcenie Hostomelu w wysuniętą bazę operacyjną, z której można by rozpocząć natarcie na Kijów. Jednak w tym czasie rosyjska ofensywa na Ukrainę zaczęła słabnąć, co doprowadziło do powstania niesławnego 40-milowego korka gdzie i całe jednostki wojskowe, które miały przypuszczać szturm, zostały zatrzymane z powodu braku paliwa.
Nie zniechęcając się niepowodzeniami w innych miejscach, nowo przybyłe jednostki desantowe i inne oddziały armii rosyjskiej próbowały wyrwać się z lotniska Hostomel do pobliskiego miasta i skierować swój marsz na Bucza i Irpin. Jednak te słabo skoordynowane oddziały wpadły w zasadzki w Hostomelu i Buczy, co spowodowało znaczne straty w sile tychże oddziałów i sprzęcie.
Chociaż rosyjska armia przygotowywała się do łatwego błyskawicznego przejęcia Ukrainy, teraz znalazła się w sytuacji, na którą nie była przygotowana, z oddziałami nie wiedzącymi, skąd spodziewać się wrogów i jak najlepiej z nimi walczyć. Zasadzki w Hostomelu i Buczy przyniosły nie tylko znaczne straty, ale także uświadomiły Rosjanom, czego można się spodziewać, posuwając się dalej na Kijów.
Kolejne wydarzenia okazały się kluczowe. Zamiast dostosowywać się do nowej rzeczywistości i szukać sposobów radzenia sobie z nią, jednostki desantowe i armia rosyjska wokół Kijowa w dużej mierze stały się siłami statycznymi, czekającymi na dodatkowe zaopatrzenie i na 40-milowy konwój, który miał po dotarciu na miejsce zakończyć okrążenie Kijowa (do czego nigdy nie doszło).
W obliczu słabego lub nieobecnego przywództwa, braku zaopatrzenia, codziennych ostrzałów, znacznych strat i niskiego morale żołnierzy armia rosyjska została wepchnięta “do schronu”, okopując się na poboczach dróg, aby bronić się przed atakami ukraińskiej artylerii i dronów. Drony coraz częściej zaczęły ich nękać rozpoznające cele dla artylerii i zadając ciężkie straty w nocy, do której to walki w nocy Rosja jest słabo przygotowana, ponieważ nie zainwestowała w sprzęt nocny dla swoich żołnierzy. Utworzono zatem „niechcący” podatny grunt dla armii, która wkrótce skierowała swoją broń przeciwko cywilom i zaczęła plądrować.
Całkowicie analogiczna sytuacja miała miejsce w Hostomelu, gdzie oddziały desantowe i pokaźny kontyngent armii rosyjskiej stacjonował w oczekiwaniu na rozkaz ataku na Kijów, który nigdy nie nadszedł, będąc w dodatku pod ciągłym ostrzałem.
4 marca rosyjski państwowy kanał telewizyjny Channel One Russia wyemitował materiał filmowy, który pokazywał duże ilości zniszczonego rosyjskiego sprzętu, trafionego przez ukraińską artylerię i rozrzuconego po bazie. Stacjonujące tu rosyjskie siły stały się zasadniczo siedzącymi kaczkami, bez rozkazu natarcia i odwrotu.
Ulga przyszła dopiero, gdy taki rozkaz został ostatecznie wydany 29 marca, po czym wojska rosyjskie pod Hostomelem rozpoczęły wycofywanie się z obwodu kijowskiego. Uszkodzony sprzęt, którego nie można było zabrać ze sobą, został wysadzony w powietrze, a wycofywaniu się wojsk towarzyszył ostrzał artylerii ukraińskiej, który dokończył ostateczny obraz zniszczenia sprzętu.
W Hostomelu takim “pechowym” sprzętem było 16 najnowocześniejszych opancerzonych wozów bojowych WDW, BMD-4M oraz system EW 1L262E Rtut-BM. Ich pozycja wskazuje, że albo zostały zniszczone, gdy szykowano się do odwrotu, albo wysadzili je w powietrze sami Rosjanie.
Po ponownym wejściu ukraińskich żołnierzy do Hostomla napotkano dowody na istotną panikę odwrotu. Rosjanie pospiesznie wycofując się, pozostawiali za sobą nieotwarte paczki żywnościowe, paszporty, karty bankowe, a nawet przechwycone ukraińskie pojazdy opancerzone, których nie można było zabrać. Film z tej porażki można obejrzeć poniżej.
![]()