Wróg Polski, Frans Timmermansm, opuszcza Brukselę, by ubiegać się o przywództwo holenderskie

Frans Timmermans, komisarz UE odpowiedzialny za Europejski Zielony Ład, ma opuścić Brukselę, aby kandydować na przywództwo połączonych partii Partii Pracy (PvdA) i Zielonej Lewicy (GL) w swojej rodzinnej Holandii przed wyborami powszechnymi spodziewanymi w listopadzie.

62-letni laburzystowski polityk, który po dziesięciu latach wraca do holenderskiej polityki, poinformował już o swojej decyzji przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen, jak donosi holenderski portal informacyjny Volksrant.

Timmermans jest byłym posłem holenderskiej Partii Pracy (PvdA), a także ministrem spraw zagranicznych w drugim rządzie Marka Rutte, który w zeszłym tygodniu ogłosił zamiar odejścia z pierwszej linii polityki po tym, jak upadł jego ostatni rząd koalicyjny w wyniku sporu w sprawie reform azylowych i imigracyjnych.

Timmermans został mianowany komisarzem UE w 2014 r. i wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej, a od 2019 r. odpowiadał za realizację Europejskiego Zielonego Ładu w Brukseli.

Niektórzy konserwatyści powołują się na wcześniejsze wypowiedzi Timmermansa, aby pokazać, jak poważne zagrożenie stanowi on dla Holandii, jeśli dojdzie do władzy. Na przykład w odniesieniu do swojego stanowiska w sprawie imigracji Timmermans powiedział w przemówieniu, pełniąc funkcję. Komisarz europejski stwierdził, że „różnorodność jest przeznaczeniem ludzkości” i że „nie będzie miejsca, nawet w najodleglejszych zakątkach tej planety, gdzie nie byłoby różnorodności”.

Zapewnił też, że „Europa będzie różnorodna, tak jak wszystkie inne części świata. Pytanie tylko, jak radzimy sobie z tą różnorodnością. A moja odpowiedź na to pytanie brzmi: upewniając się, że nasze wartości dyktują, w jaki sposób radzimy sobie z różnorodnością, a nie poświęcając wartości, odrzucając różnorodność. To zaprowadzi nas do piekła jako społeczeństwo. Jeśli nie zrobimy tego dobrze, szczerze wierzę, że Europa nie będzie już Europą, którą zbudowaliśmy. Europa nie będzie już miejscem pokoju i wolności”.

Na początku tego tygodnia partie PvdA i GL ogłosiły, że będą startować na wspólnej liście w przedterminowych wyborach parlamentarnych w Holandii, a Timmermans jest uważany za faworyta obu partii. Formalna decyzja w sprawie wspólnego najwyższego kandydata zostanie ogłoszona w sierpniu.

Głównymi rywalami Timmermansa będą minister sprawiedliwości Dilan Yesilgöz z Wolnej Demokratycznej Partii Ludowej (VVD) i Caroline van der Plas, liderka raczkującego Ruchu Rolników i Obywateli (BBB), który szturmem odniósł zwycięstwo w wyborach regionalnych na początku tego roku, kierując się sprzeciwem opinii publicznej wobec kontrowersyjnych planów wprowadzenia radykalnych reform rolnych

Ostatnie sondaże pokazują, że sojusz VddA-GL prowadzi z 17 procentami głosów, tuż za nim uplasował się VVD z 16 procentami i BBB z 13 procentami głosów.

Dążenie eurokraty do powrotu do polityki w Holandii spotkało się z krytyką ze strony konserwatystów zarówno w kraju, jak i za granicą.

„Frans Timmermans to najgorsze, co może spotkać Holandię – to Sigrid Kaag z brodą, a potem coś jeszcze gorszego. Dla maksymalnego szaleństwa klimatycznego i azotowego, dla większej UE, dla większej różnorodności, obudzenia i azylu. Całkowity upadek Holandii” – napisał w czwartek na Twitterze Geert Wilders, lider Partii Wolności (PVV).

Czy Frans Timmermans zasiądzie w ławach, jeśli nie będzie rządził? Mogę wam powiedzieć: nie. Kandydat realizujący własny program jest ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje Holandia” – napisał na Twitterze Johan van Utrecht, szef europejskiego programu wyborczego BBB.

Tymczasem Matteo Salvini, partner koalicyjny włoskiej premier Giorgii Meloni i sam były minister spraw wewnętrznych, powiedział o odejściu Timmermansa z Brukseli: „Nie będzie go brakować. Ile szkód wyrządził ten dżentelmen, liczymy na to, że holenderscy wyborcy potraktują go tak, jak na to zasługuje”.

POLITICO

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit