Niemcy “myślą” o konsekwencjach dla z uchylających się od sankcji

Wicekanclerz Niemiec Robert Habeck ogłosił, że Berlin rozprawi się z niemieckimi firmami, które unikają przestrzegania zachodnich sankcji wobec Rosji, a rząd niemiecki jestcoraz bardziej zaniepokojony skalą “nieszczelności”, donosi Financial Times 24 lutego.

Niemcy są szczególnie narażone na wyciek sankcji. Przed wojną Niemcy miały dziesięć razy więcej firm zarejestrowanych w Rosji niż jakikolwiek inny kraj UE. Co więcej, od wybuchu wojny tylko 9% europejskich firm, które zadeklarowały zamknięcie wymiany z Rosją, faktycznie z tej wymiany wycofało się. Wśród niemieckich firm działających w Rosji tylko 4% naparwdę zamknęło działalność.

Habeck zaproponował ukrócenie praktyki firm sprzedających towary do Rosji przez kraje trzecie i zagroził im ściganiem karnym za fałszywe deklaracje wywozowe w przypadku wykrycia. Habeck powiedział, że uchylanie się od sankcji „nie jest drobnym wykroczeniem” i wezwał do zaostrzenia reżimu policyjnego nadużyć sankcji we wszystkich państwach członkowskich UE.

Najnowszy raport EBOR dotyczący wymiany zawiera szczegółowe informacje na temat szybko zmieniających się przepływów handlowych od czasu nałożenia sankcji rok temu. Podczas gdy obroty handlowe Rosji z UE spadły, obroty handlowe z „przyjaznymi krajami” gwałtownie wzrosły. W szczególności Turcja wyprzedziła Niemcy jako Exportweltmeister i stała się głównym dostawcą dla towarów sprzedawanych do Rosji z reszty świata. EBOR zauważył, że podczas gdy turecki eksport do Rosji gwałtownie wzrósł, import z Europy niewiele się zmienił, co sugeruje, że większość towarów wysyłanych do Rosji z Turcji jest wytwarzana w Turcji przez kraje Unii.

Inaczej jest w przypadku innych krajów Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP), które odnotowały gwałtowny wzrost importu zachodnich towarów i wzrost eksportu do Rosji. Kirgistan, Armenia, Gruzja, a nawet Estonia odnotowały gwałtowny wzrost obrotów handlowych, informuje EBOR. Wzrósł zwłaszcza eksport pralek do Armenii, które zawierają chipy, które mogą być wykorzystane do produkcji rosyjskich rakiet.

Niszczelność sankcji jest szczególnie niepokojąca w przypadku technologii i maszyn, gdzie Rosja jest prawie całkowicie uzależniona od dostaw z Zachodu. Teoretycznie sankcje technologiczne są jednymi z najłatwiejszych do nadzorowania, ponieważ zachodnie firmy mają niemal monopolistyczną kontrolę nad sektorem. W praktyce rosyjskie firmy deklarują, że są w stanie zastąpić prawie cały import, przy czym wiodącą rolę odgrywają Chiny (67%).

Jednak w niedawnej ankiecie Instytutu Gajdara w Moskwie w Rosji 15% ankietowanych rosyjskich firm stwierdziło, że „w jakiś sposób” udało im się kontynuować import zachodnich sankcjonowanych maszyn i technologii. Rosyjscy producenci również wkroczyli w wyłom, inwestując dużo w przezbrojenie, aby wypełnić lukę pozostawioną przez wycofane zachodnie dostawy i obecnie odpowiadają za dwie piąte (39%) zapotrzebowania na zaopatrzenie. Kraje Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAEU) i Turcja stanowią odpowiednio kolejne 21% i 17%.

Instytut Gajdara stwierdził również, że rosyjskie firmy zastąpiły większość objętych sankcjami części zamiennych importem z zaprzyjaźnionych państw. Chiny ponownie odgrywają wiodącą rolę, odpowiadając za prawie dwie trzecie (63%) importu dla firm przemysłowych zmieniających dostawców. Rosyjskie odpowiedniki importowanych części kupiło 46% przedsiębiorstw, a kolejne 22% zgłosiło, że nadal może importować objęte sankcjami części zamienne z Zachodu za pośrednictwem takich schematów. Dostawcy z krajów EUG i Turcji odegrali taką samą rolę w częściach zamiennych, jak i w maszynach.

„Rosja otrzymuje wszystko, czego potrzebuje, choć wyższymi kosztami i większymi trudnościami”, powiedziała Elina Ribakova, zastępca głównego ekonomisty Instytutu Finansów Międzynarodowych (IIF). .

Badanie danych handlowych EBOR pokazuje, że pomimo surowych sankcji „znaczna ilość” produktów objętych sankcjami jest eksportowana z UE i Niemiec do krajów trzecich „a następnie eksportowana dalej do Rosji”. Ministerstwo gospodarki Habecka opublikowało dokument stwierdzający, że „musimy wspólnie radzić sobie z tymi [próbami] omijania sankcji skuteczniej niż do tej pory, zarówno na szczeblu krajowym, jak i unijnym” – donosi Financial Times.

Niemcy będą naciskać na włączenie propozycji do 11. pakietu sankcji UE wobec Rosji, a Habeck stwierdził, że przedsiębiorstwa unikające sankcji „zdradziły interesy narodu [ukraińskiego], który walczy o swoją wolność”. Ambasadorowie UE miały podpisać dziesiąty pakiet sankcji 24 lutego (do porozumienia jednak nie doszło).

Habeck proponuje nowy poziom sprawozdawczości, zgodnie z którym eksporterzy muszą przedstawiać przejrzyste „oświadczenia o końcowym zastosowaniu”, które identyfikują ostatecznego beneficjenta eksportowanego towaru w ramach ich zgłoszeń wywozowych, a nie tylko pierwszy port zawinięcia dla towaru opuszczającego . System byłby handlowym odpowiednikiem wprowadzenia świadectw pochodzenia „krwawych diamentów”, które zostały wprowadzone, aby uniemożliwić sprzedaż diamentów z Afryki produkowanych przez reżimy autorytarne w celu finansowania wojen.

Nowa zasada Habecka miałaby zastosowanie do „wszystkich objętych sankcjami towarów, które mają znaczenie dla rosyjskiej machiny wojennej”. Każdy, kto poda fałszywe informacje w oświadczeniu o zastosowaniu końcowym, zostanie skazany karnie.

BNE Intellinews

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit