Wizyta Joe Bidena w Polsce naszpikowana była wspaniała retoryką ale końcowe, konkretne rezultaty były, przynajmniej dla Polski, rozczarowaniem.
W przeddzień wizyty media polskie pisały o nadziejach polskich polityków, w tym premiera Mateusza Moroawieckiego i prezydenta Andrzeja, na oficjalną decyzję w sprawie rozmieszczeniaw Polsce stałych amerykańskich baz wojkowych. Niestety nadzieje te nie zostały spełnione. Stałych baz wojskowych w Polsce, przynajmniej w najbliższym czasie w Polsce nie będzie.
Krzysztof Wyszkowski skomentował to na swoich komentarzach na Twitterze: 
„Biden docenił rolę Polski”, na poziomie: „Dziękuję, a TVN dokona wykładni mojego stosunku do polskości. Stałej bazy nie będzie. Agresja KE/Niemcy na Polskę to nie problem USA.”
Prezydent Biden nie ma Polakom nic do powiedzenia poza banałami?
Tak samo o wolności mówił stary Bush gdy nakazał wybór Jaruzelskiego na prezydenta.
Łukasz Warzecha z “Do Rzeczy” ocenia , że wystąpienie prezydenta Bidena było “retorycznie sprawne”, ale “treściowo niemal całkowicie puste”. “Tylko dwa istotne wskazania: 1. Walka o wolność będzie długa i nie ustąpimy. 2. Art. 5 to twarde zobowiązanie. Poza tym lanie wody, ale znalazło się też miejsce na ratowanie planety” – napisał publicysta.
“Prezydent Biden w Warszawie zasadniczo skomentował swoją wizytę w Kijowie. Drugi raz w ciągu roku w Warszawie i nadal bez konkretów dla narodu, który w największym stopniu na świecie wsparł Ukrainę” – ocenia Stanisław Tyszka z Konfederacji.
![]()