Do Polski dotarła pierwsza dostawa koreańskiej broni, a koreańskie czołgi K2 i haubice artyleryjskie K9 mają teraz wejść do Sił Zbrojnych RP.
Pojawienie się najnowocześniejszej broni oznacza realizację kontraktów zbrojeniowych podpisanych w tym roku z Koreą Południową.
W lipcu Warszawa zawarła z Seulem umowę o wartości 5,8 miliarda dolarów na zakup 189 czołgów K2 i 212 haubic samobieżnych K9, co jest największą w historii Korei umową zbrojeniową. Polska kupuje także 48 lekkich samolotów bojowych FA-50 i 288 wyrzutni artylerii rakietowej K239 Chunmoo.
Współpraca polsko-koreańska szybko się zintensyfikowała po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Prezydent Andrzej Duda powiedział, że jest zadowolony z szybkiej dostawy sprzętu i podkreślił znaczenie szybkiej modernizacji wojska „w czasie, gdy Polska jest na skraju rosyjskiej agresji”.
„Każdy z nas widzi jedną rzecz; tylko bohaterstwo żołnierza wyposażonego w nowoczesny sprzęt jest w stanie powstrzymać rosyjskie ambicje” – powiedział Duda podczas uroczystości w porcie w Gdyni.
Polski prezydent dodał, że przybycie sprzętu to także początek współpracy polsko-koreańskiej w obszarach innych niż wzmacnianie sojuszu wojskowego krajów.
Wicepremier i minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak powiedział, że Polska zwiększa liczebność wojska, ale też wzmacnia armię, wyposażając ją w najnowocześniejszą broń.
„Chcemy pokoju, więc przygotowujemy się do wojny” – powiedział wicepremier.
Za dostarczenie koreańskiej broni do Polski drogą morską odpowiadał niemiecki operator Briese Schiffahrts GmbH & Co. KG.
![]()