53 lata temu zdjęto z afisza „Dziady” Kazimierza Dejmka

53 lata temu, w dniu 30 stycznia 1968 roku cenzura polityczna PRL zdjęła z afisza spektakl „Dziadów” w Teatrze Narodowym w Warszawie, co wywołało zamieszki studenckie, a po ich brutalnym stłumieniu antysemicką nagonkę.

Pierwsza prapremiera „Dziadów” Adama Mickiewicza odbyła się w Teatrze Miejskim w Krakowie w inscenizacji Stanisława Wyspiańskiego. Po czym odbyło się wiele kolejnych realizacji dramatu, w tym historyczna z 25 listopada 1967 roku- w wigilię rocznicy śmierci Adama Mickiewicza- w Teatrze Narodowym w Warszawie. Spektakl reżyserował Kazimierz Dejmek, zaś w głównej roli wystąpił Gustaw Holoubek. Zagrali także m.in. Kazimierz Wichniarz, Damian Damięcki, Bogdan Bauer, Lech Ordon, Jan Kobuszewski i Igor Śmiałkowski. Dejmek skorzystał tylko z części II i III „Dziadów”, lecz układ przedstawienia wywołał patriotyczne emocje. Momentem, który wszyscy zapamiętali była scena „Wielkiej Improwizacji”, wypowiedziana przez Gustawa Holoubka w śmiertelnej ciszy, z wielkim żarem i młodzieńczą żarliwością. Magdalena Grochowska w zbiorze portretów wybitnych intelektualistów i twórców tak wspomina wrażenia z historycznego przedstawienia:

Opowiadał potem, że na premierze, by pohamować wzruszenie, wyobraził sobie pokój z jednym tylko słuchaczem- i do niego mówił. Ten jedyny raz w swojej karierze zatracił granicę między własną grą a uczuciami widzów: występował w ich imieniu.

Reakcja publiczności przeszła najśmielsze oczekiwania twórców:

Kurtynę podnoszono 11 razy. Holoubka, który fragment „Do przyjaciół Moskali” wypowiadał z kajdanami na rękach, nagrodzono krzykiem, skandowano nazwisko reżysera, zmuszając go wyjścia na scenę. Uwadze widzów umknęło, że podczas sceny obrzędu zasłabł jeden z chłopców z chóru. Dopiero za kulisami okazało się też, że grający Pelikana Jan Kobuszewski złamał palec Józefowi Duriaszowi (w roli księdza Piotra).

Na inauguracyjnym przedstawieniu pojawił się partyjny dygnitarz Zenon Kliszko, któremu nie spodobała się spontaniczna i patriotyczna reakcja publiczności. Po spektaklu, Kliszko zadzwonił do ministra kultury Lucjana Motyki i oświadczył, że „Dziady” Dejmka są „ideistyczne” i „antyrządowe”. Po interwencji Wincentego Kraśko, nadzorcy kultury z ramienia KC, zarządzono, że spektakl może być grany tylko raz w tygodniu, młodzieży szkolnej nie wolno sprzedawać więcej niż 100 biletów po cenach normalnych, a reżyser ma odnotowywać reakcje publiczności. Pod koniec listopada, komunistyczne władze zaczęły manifestować niezadowolenie.
Wezwany 1 grudnia 1967 roku w trybie nagłym do KC Kazimierz Dejmek usłyszał od Wincentego Kraśki, kierownika Wydziału Kultury, że jego inscenizacja „Dziadów” jest “antyrosyjska”, “antyradziecka” i „religiancka”. Władysław Gomułka nazwał spektakl: nożem w plecy przyjaźni polsko-radzieckiej.

Ostatni, szesnasty spektakl „Dziadów” odbył się 30 stycznia 1968 roku. Po zakończeniu spektaklu uformował się pochód, który skandując „Wolna sztuka, Wolny teatr!”, przeszedł pod pomnik Adama Mickiewicza na Krakowskim Przedmieściu. W wyniku interwencji milicji zatrzymano 35 osób pod zarzutem zakłócania porządku publicznego. Na początku lutego młodzież rozpoczęła zbieranie podpisów pod skierowanym do Sejmu PRL protestem przeciwko zdjęciu „Dziadów”, zaś 10 lutego zakaz wystawiania dramatu potępili przedstawiciele literatów. Był to główny impuls do późniejszych protestów w marcu 1968 roku, które miały wstrząsnąć całą Polską.

Latem 1968 roku Kazimierz Dejmek stracił stanowisko. Jego następcą został Adam Hanuszkiewicz, czego Dejmek nigdy mu nie wybaczył. Do końca życia panowie nie zamienili ani słowa.


Źródła:

„Kryptonim Dziady” – Janusz Majcherek i Tomasz Mościcki- 16-11-2017
„Gustaw Holoubek i „Dziady”: Kurtynę podnoszono 11 razy” – film.interia.pl
„Holoubek w „Dziadach” – Trybuna Mazowiecka nr 288
„Marzec ’68, „Dziady” i katastrofa, którą przewidział Holoubek- www.polskie radio, 9 marca 2016
„Holoubek: „Dziady” Dejmka i moje” – Rzeczpospolita- 30.01.2018

Loading

Author: Z.Wojak