Histeria mediów głownego nurtu – Niekończące się epitety „faszystowskie” i „postfaszystowskie” pod adresem Georgi Meloni

Zdecydowane zwycięstwo prawicowego sojuszu we włoskich wyborach parlamentarnych, a w szczególności partii Bracia Włoch Giorgii Meloni (FdI), wywołało załamanie w europejskich mediach głównego nurtu.

Wyniki wyborów we Włoszech były głównym tematem wielu gazet na całym świecie już następnego dnia rano. Ci z lewicy – zdecydowanie najliczniejsza grupa – poddali sie nieograniczonej histerii, podczas gdy bardzo rzadkie media konserwatywne (poza sferą alternatywnych mediów) były zachwycone.

We Francji, sąsiednim kraju z Włochami, gdzie mainstreamowe media są szczególnie zaniepokojone zwycięstwem przyjaciół Marine Le Pen, Viktora Orbána i polskiego PiS, to lewicowy dziennik Libération, który po zwycięstwie Giorgii Meloni następnego dnia był najbardziej histeryczny.

Podobnie jak wiele lewicowych mediów na świecie, Libération opisuje Giorgię Meloni jako „postfaszystę”, co wynika z jej politycznych początków w MSI, Włoskim Ruchu Społecznym, neofaszystowskim ruchu społecznym stworzonym przez byłych faszystów po wojnie (w 1946 r.).

Miał on na celu zgromadzenie niekomunistycznych robotników pod swoim sztandarem, a kiedy Meloni weszła do polityki w wieku 15 lat w 1992 roku, nie był to już ruch neofaszystowski, ale raczej ruch o szerokim narodowo-konserwatywnym profilu politycznym o wielu różnych tendencjach.

Przedstawiciele MSI byli ministrami w rządzie Silvio Berlusconiego w 1994 roku, a sama Meloni była ministrem ds. młodzieży w latach 2008-2011 w czwartym rządzie Berlusconiego. Od 2020 roku przewodniczy grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (w skład której wchodzi polski PiS i hiszpańska partia liberalno-konserwatywna Vox).

I tak Giorgia Meloni, urodzona w 1977 roku, nie ma związku z faszyzmem i nigdy nie utożsamiała się z tą ideologią, podczas gdy centrolewicowa Partito Democratico (PD) ma w swoich szeregach wielu dumnych byłych członków Partii Komunistycznej.

Mimo że Meloni nie ma żadnego związku z faszyzmem, nie przeszkadza to Libération w opublikowaniu nagłówka: „We Włoszech: z Giorgią Meloni, u władzy jest postfaszyzm”. Artykuł opublikowany pod tym tytułem kończy się zdaniem: „Opozycja ze swej strony obawia się, że Giorgia Meloni poprowadzi kraj na ścieżkę nieliberalnych demokracji, za przykładem Polski Jarosława Kaczyńskiego czy Węgier Viktora Orbána”.

Wywiad opublikowany tego samego dnia przez Libération nosi tytuł: „Wybory powszechne: ‘Włochy nigdy tak naprawdę nie odcięły się od swojej faszystowskiej przeszłości’”.

A główny korespondent Libération pisze, że: „Po raz pierwszy jeden z krajów założycielskich Unii Europejskiej będzie rządzony przez skrajną prawicę. I nie jest to byle jaki kraj, ale jeden z „wielkiej trójki” – Włochy. Szok polityczny jest ogromny, ponieważ budowę Unii Europejskiej rozpoczęto w następstwie wojny światowej, za którą odpowiadali niemieccy i włoscy faszyści, aby zakotwiczyć demokrację i położyć kres ciasnemu nacjonalizmowi i jego konfliktom. sprowokowany. Prawdopodobna nominacja Giorgii Meloni, przewodniczącej Fratelli d’Italia (FDI), zdeklarowanej postfaszystki, podważa zatem rację bytu Unii”.

Tytuł raportu Jean Quatremer odnosi się również do faszyzmu, i brzmi: „Postfaszystowskie Włochy, zagrożenie dla wartości europejskich”.

Tymczasem główny tytuł lewicowego Le Monde w poniedziałek rano brzmiał: „Wybory we Włoszech: Giorgia Meloni i jej postfaszystowska partia Fratelli d’Italia zwyciężają”, obok innego artykułu zatytułowanego: „Wybory we Włoszech: kim jest Giorgia Meloni, młody przywódca postfaszystowskiej partii u drzwi władzy?”

Nawet na stronie internetowej rzekomo centroprawicowego francuskiego dziennika Le Figaro słowo „postfaszyzm” dominowało kolumny w poniedziałek rano.

W artykule opublikowanym przez korespondenta Le Figaro w Rzymie, zatytułowanym „Giorgia Meloni, kobieta o silnej woli, szeroko popierana we Włoszech” można by pomyśleć, że Meloni i jej partia, którą gazeta nazwała „narodowo-konserwatywną” termin „postfaszystowskie” miał być pokazany w bardziej pozytywnym świetle. Jednak poniższy fragment pokazuje, że jest to dalekie od rzeczywistości:

„Jej wysiłki, by przekonać ludzi, że Fratelli d’Italia jest partią konserwatywną, jak każda inna, nie mogą maskować faktu, że jest kierowana przez weteranów Włoskiego Ruchu Społecznego (MSI), którego raison d’être, gdy powstała w 1946 roku na ruinach faszyzmu, właśnie po to, by podtrzymać płomień tego ruchu przy życiu. (…) niepokojący jest również gwałtowny ton jej wcześniejszych oskarżeń skierowany przeciwko „masowej imigracji”, „ideologii gender”, „brukselskim biurokratom” czy „wielkim międzynarodowym finansom”.

Główny tytuł na hiszpańskiej stronie internetowej El País w poniedziałek rano brzmiał: „Skrajna prawica po raz pierwszy wygrywa wybory we Włoszech”.

„Koalicja konserwatystów, postfaszystów i populistów, kierowana przez Giorgię Meloni, zdobywa 44% głosów zarówno w Izbie Deputowanych, jak i Senacie, z 97% policzonych głosów” – napisano w artykule El País.

„Polityczne trzęsienie ziemi z zapachem skrajnie prawicowej konsolidacji w Europie wstrząsnęło Włochami w niedzielę”, pisze El País, zauważając, że: „Włosi zdecydowanie zagłosowali za koalicji skrajnej prawicy – ​​konglomeratem politycznym, który nie rządzi od czasu ostatniego rządu Silvio Berlusconiego, który upadł w 2011 roku, kiedy Włochy były na skraju bankructwa, a Meloni był niekompetentnym ministrem ds. młodzieży”.

Tymczasem główny nagłówek centroprawicowego El Mundo w poniedziałek rano brzmiał: „Skrajna prawica Meloni wygrywa we Włoszech i wstrząsa Unią Europejską”. Ten artykuł zaczyna się od słów: „Prawica wygrała wybory we Włoszech i jest gotowa do powrotu do władzy po dekadzie. Wybory, z rekordową liczbą głosów wstrzymujących się, otworzyło również drzwi twardej prawicy, Giorgii Meloni, aby po raz pierwszy w historii dotrzeć do Palazzo Chigi, zamykając na zawsze epokę, którą Republika zainaugurowała na filarze antyfaszyzmu na tlących się zgliszczach II wojny światowej”.

Niemiecka gazeta Frankfurter Algemeine Zeitung (FAZ) w swoim głównym artykule na temat zwycięstwa Meloniego w poniedziałek rano nie odniosła się do faszyzmu, zamiast tego podkreślając, jak bardzo europejskie partie prawicowe cieszyły się z wyników wyborów we Włoszech. Cytowała przywódców politycznych z Niemieckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD), Francuskiego Zgromadzenia Narodowego (RN), a także polskiego premiera Mateusza Morawieckiego, a jako pozytywną, przeciwwagę niemiecką wiceprzewodniczącą Parlamentu Europejskiego Katharinę Barley która jeszcze niedawno żądałą aby „finansowo zagłodzić” Polskę i Węgry):

„Giorgia Meloni będzie premierem, którego politycznymi wzorami do naśladowania są Viktor Orbán i Donald Trump. Zwycięstwo wyborcze sojuszu prawicowo-centrowych partii we Włoszech jest zatem niepokojące, (…) „kampania deklamacji deklarowanej dla Europy” Meloni nie może ukryć faktu, że stanowi ona zagrożenie dla konstruktywnego współistnienia w Europie” – pisze gazeta.

Finansowane przez niemieckich podatników media takie jak publiczne Deutsche Welle (DW) napisały: „Giorgia Meloni, przewodząca centroprawicowej koalicji, jest na dobrej drodze, aby zostać pierwszą kobietą-premierem we Włoszech i pierwszym skrajnie prawicowym liderem od czasów Benito Mussoliniego”.

Podobnie jak we francuskim Le Figaro, DW wydaje się uważać, że stanowisko Meloni przeciwko lobby LGBT, masowej imigracji i wielkim międzynarodowym finansom jest wyraźnym znakiem, że ma ona pewne powiązania z faszyzmem:

„Partia Bracia Włoch Meloniego jest w sojuszu z antyimigrancką partią Ligi Matteo Salviniego, a także centroprawicową Forza Italia kierowaną przez byłego premiera Silvio Berlusconiego. Meloni prowadziła kampanię pod hasłem „Bóg, kraj i rodzina”. 45-letnia nacjonalistka bagatelizowała postfaszystowskie korzenie swojej partii i starała się ją promować jako konserwatywne ugrupowanie głównego nurtu. Odrzuciła oskarżenia o bycie faszystką i coraz bardziej stonowała część skrajnie prawicowej retoryki. Jednak w czerwcu wystąpiła przeciwko tak zwanemu lobby LGBT, „masowej imigracji” i „wielkim międzynarodowym finansom”.

Polski lewicowy dziennik „Gazeta Wyborcza” wymienił w poniedziałek główne “grzechy” Meloni w ich oczach (iw oczach europejskiej lewicy):

„Meloni, podobnie jak liderzy Prawa i Sprawiedliwości (PiS), głosi potrzebę uczynienia z Unii Europejskiej »Europy narodów«, broniąc kontynentu przed nieeuropejską emigracja i bronią chrzescijańskiej tradycji”.

W opublikowanej rok temu autobiografii zarzuciła, że „UE w obecnej formie jest bezbarwną tożsamością w rękach niewybranych biurokratów, którzy chcieliby usunąć tożsamości narodowe.” W swojej kampanii wyborczej zapowiedziała powrót do „tradycji”, modelu tradycyjnej rodziny, walki z „lobby LGTB” oraz edukacją młodych ludzi poprzez sport w celu wyeleminowania “dewiacją młodzieńczej”, wśród której obok uzależnień od narkotyków, nikotyny i hazardu wymieniła samookaleczanie, bulimię, otyłość i anoreksję . W międzyczasie kobietom obiecano prawo do „niepodejmowania aborcji”. Fratelli d’Italia skrytykowało nawet odcinek Świnki Peppy za „promowanie ideologii gender”, w którym jedno ze zwierząt miało dwie matki”.

Tymczasem reakcje polskich środowisk rządowych wydrukowanno w konserwatywnej Gazecie Polskiej Codziennie i na stronie Niezalezna.pl pod tytułem: „Politycy Prawa i Sprawiedliwości na wyborach we Włoszech: Wielkie zwycięstwo’, ‚Brawo Włochy! Demokracja wygrała!’”.

REMIX

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit