Gazprom ogłosił, że ponownie ograniczy dostawy gazu przez Nord Stream 1 w związku z koniecznością „napraw”, zmniejszając obecny przepływ o połowę. Nowy cios w dostawach nadchodzi, gdy Europa stara się magazynować gaz na zimę.
Rosyjski gigant gazowy Gazprom poinformował w poniedziałek, że od środy ograniczy dzienne dostawy gazu rurociągiem Nord Stream 1 do 33 milionów metrów sześciennych.
Odpowiadałoby to 20% przepustowości rurociągu. Obecny przepływ gazu do Niemiec wynosi tylko 40%. 
Nord Steam 1 zaczyna się na północ od Sankt Petersburga w Rosji i kończy na stacji w pobliżu Greifswaldu na północnym wybrzeżu Morza Bałtyckiego w Niemczech.
Firma poinformowała, że wstrzymuje pracę kolejnej turbiny ze względu na „stan techniczny silnika”.
Pełna przepustowość Nord Stream 1 to ponad 160 metrów sześciennych gazu eksportowanego dziennie. Zatrzymanie turbiny spowoduje zmniejszenie wydajności o 33 mln metrów sześciennych. Gazprom poinformował, że moce produkcyjne w rosyjskiej tłoczni Portowaja mają zostać jeszcze bardziej zmniejszone.
„Bardzo ściśle monitorujemy sytuację w ścisłej współpracy z federalną agencją sieci i zespołem ds. kryzysu gazowego”, wypowiedziało się niemieckie Ministerstwo Gospodarki. „Według naszych informacji nie ma technicznych powodów do zmniejszenia dostaw”.
Gazprom wznowił dostawy gazu gazociągiem dopiero w zeszłym tygodniu, po tym, jak został zamknięty na 10 dni zaplanowanej pracy.
Nowy cios w dostawy nadchodzi, gdy politycy polscy wielokrotnie ostrzegali, że Rosja może odciąć dopływ gazu tej zimy.
Niemcy, które są silnie uzależnione od rosyjskiego gazu, wcześniej oskarżały Kreml o używanie energii jako „broni”.
![]()