Chorwaci są zniesmaczeni oświadczeniem Orbana odnośnie zaopatrzenia w ropeę i gaz:
„Ci, którzy mają morze i porty, mogą przywieźć ropę tankowcem. Gdyby nam go nie zabrali, i my mielibyśmy port”.
Jak wyjaśnił France Presse jeden z europejskich dyplomatów, Węgry będą potrzebowały nowego rurociągu, aby unizależnić się od gazu rosyjskiego i zabezpieczyć swoje dostawy ropy, łącząc się rurociągiem z Chorwacją, która ma dostęp do morza. Dlatego też Węgry zabiegają o gwarancje zaangażowania Zagrzebia w budowę tej infrastruktury, a także o gwarancje dofinansowania tejże inwestycji przez UE.
Wydaje się jednak, że dostęp Chorwacji do morza, które pozwala jej dostarczać alternatywne surowce energetyczne, jest źródłem frustracji Orbana. Przynajmniej tak można wyczytać z oświadczenia, które złożył w zeszłym tygodniu. W tym oświadczeniu sugerował, że morze chorwackie zostało odebrane Węgrom.
„Ci, którzy mają morze i porty, mogą sprowadzać ropę na tankowcach. Gdyby nie zabrali nam morza, mielibyśmy port” – powiedział Orban w wywiadzie radiowym, odnosząc się do chorwackiego wybrzeża, które kiedyś znajdowało się pod kontrolą Węgier.
W związku z tym oświadczeniem ambasador Węgier w Zagrzebiu został zaproszony na rozmowę, a ambasador Chorwacji również poprosił o wyjaśnienia w Budapeszcie – poinformowali w Zrinjevacu.
![]()