Za komentarzami Trumpa na temat Grenlandii stoją lata obaw o rosnące tam wpływy Chin i Rosji

Ostatnie uwagi prezydenta elekta Donalda Trumpa na temat potencjalnego użycia środków militarnych lub ekonomicznych w celu kontrolowania Grenlandii wywołały globalne obawy. Podczas gdy niektórzy uważają jego komentarze za ekstremalne, w społeczności ds. bezpieczeństwa narodowego USA od dawna panuje konsensus, że rosnące wpływy Chin i Rosji w Arktyce są niepokojące i wymagają natychmiastowej reakcji.

Trump złożył podobne oświadczenia dotyczące Kanału Panamskiego, wyrażając frustrację z powodu rosnącego wpływu chińskich przedsiębiorstw państwowych na jego funkcjonowania.

Jego komentarze podczas konferencji prasowej w jego ośrodku Mar-a-Lago wprawiły wielu reporterów w osłupienie, co skłoniło do wielokrotnych pytań o wyjaśnienie.

Podkreślił, że Stany Zjednoczone potrzebują obu regionów ze względów ekonomicznych i bezpieczeństwa narodowego.

Jedną z zalet podejścia Trumpa, celowego lub nie, jest to, że tworzy ono publiczny dyskurs na temat kwestii, które zazwyczaj byłyby rozwiązywane za kulisami, powiedział Michael Walsh, amerykański ekspert ds. polityki zagranicznej, w wywiadzie dla The Epoch Times.

„To wywołuje dyskusję i debatę. I to widać właśnie teraz. Słyszysz ludzi w metrze rozmawiających o Grenlandii i Panamie” — powiedział Walsh.

Dla wielu nie jest jasne, czy Trump zamierza użyć siły militarnej, czy też sugeruje to jako taktykę negocjacyjną, aby zmienić status quo w obu regionach.

„To może być taktyka negocjacyjna — kto wie?” — ​​dodał Walsh.

Zauważył jednak, że zrozumienie kontekstu jest ważne dla opinii publicznej, aby zinterpretować uwagi Trumpa.

Jakby w odpowiedzi na gambit Trumpa, premier Grenlandii Múte Egede powiedział, że jest gotów porozmawiać z prezydentem elektem Donaldem Trumpem po jego uwagach na temat ewentualnego przejęcia terytorium.

Podczas konferencji prasowej Egede powiedział, że obecnie nie utrzymuje kontaktu z Trumpem, ale jest „gotowy do rozmowy”, według The Hill. Egede powiedział, że akceptuje, że Grenlandia jest „miejscem, które Amerykanie postrzegają jako część swojego świata” i że chociaż nie rozmawiał z Trumpem, jest otwarty na „dyskusje o tym, co nas łączy”, według New York Post.

„Jesteśmy gotowi do rozmowy”, powiedział. „Współpraca polega na dialogu. Współpraca oznacza, że ​​będziecie pracować nad rozwiązaniami”.

The Epoch Times

World Net Daily

NewsEdit

Author: NewsEdit