Gospodarka Niemiec będzie ledwo rosła przez kolejny rok w obliczu groźby wojny handlowej Donalda Trumpa, co zada kolejny cios perspektywom Olafa Scholza w nadchodzących przedterminowych wyborach.
PKB wzrośnie o 0,2% w 2025 r., według niemieckiego banku centralnego Bundesbanku, który wcześniej przewidywał solidne ożywienie na poziomie 1,1%.
Największa gospodarka strefy euro skurczyła się o 0,1% w 2023 r. i szacuje się, że skurczyła się o kolejne 0,2% w tym roku.
Niezbyt imponujące prognozy na przyszły rok oznaczają, że długa stagnacja Niemiec potrwa co najmniej do 2026 r., kiedy to Bundesbank przewiduje, że PKB wzrośnie w końcu o bardziej znaczące 0,8%.
Urzędnicy stwierdzili, że gospodarka jest pod presją wysokich cen energii po inwazji Władimira Putina na Ukrainę, a także konkurencji ze strony Chin i słabego popytu globalnego.
Co więcej, pojawia się groźba nowej wojny handlowej z USA, ponieważ prezydent-elekt Donald Trump zobowiązał się do nałożenia 10-procentowych taryf na cały import – podatków, na które szczególnie narażone są zależne od eksportu gałęzie przemysłu Niemiec.
„Ponowny wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA może zapoczątkować drastyczny zwrot w polityce handlowej i gospodarczej kraju” – wypowiedział się pełnomocnik Bundesbank.