Południowokoreańskie wojska zaczęły opuszczać budynek parlamentu kraju po tym, jak izba zagłosowała za uchyleniem dekretu prezydenta Yoon Suk Yeola o stanie wojennym.
190 z 300 południowokoreańskich parlamentarzystów było obecnych w izbie na sesji, która odbyła się, gdy żołnierze próbowali szturmować budynek, a policja prewencyjna zablokowała wejścia do osiedla, aby uniemożliwić udział innym parlamentarzystom.
Wszyscy obecni ustawodawcy zagłosowali za uchyleniem drakońskiego środka, który został ogłoszony na żywo w telewizji zaledwie 2 godziny i 28 minut wcześniej.
Żołnierze ubrani w mundury taktyczne i uzbrojeni w karabiny szturmowe zostali następnie sfilmowani, jak spokojnie odchodzą od głównego wejścia do budynku.
Żołnierze wcześniej próbowali szturmować parlament po przybyciu helikopterem.
Prezydent Yoon ogłosił stan wojenny podczas telewizyjnego wystąpienia we wtorek wieczorem, powołując się na groźby ze strony Korei Północnej i „sił antypaństwowych”.
Oskarżył ustawodawców opozycji o cięcie „wszystkich kluczowych budżetów niezbędnych do podstawowych funkcji kraju, takich jak zwalczanie przestępstw narkotykowych i utrzymywanie bezpieczeństwa publicznego… zamieniając kraj w raj narkotykowy i stan chaosu bezpieczeństwa publicznego”.