W Teheranie zawyły syreny, gdy Izrael ogłosił, że rozpoczął „ataki prewencyjne” na Iran.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział w filmie opublikowanym w mediach społecznościowych:
„Przed chwilą Izrael rozpoczął operację Rising Lion, ukierunkowaną operację wojskową mającą na celu powstrzymanie irańskiego zagrożenia dla przetrwania Izraela. Operacja ta będzie kontynuowana przez tyle dni, ile potrzeba, aby usunąć to zagrożenie”.
Kwatera główna Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w Teheranie została zaatakowana przez Izrael, podały irańskie media państwowe.
Przywódca Korpusu Straży Rewolucji Islamskiej Iranu, generał Hossein Salami, prawdopodobnie nie żyje w wyniku ataków Izraela na Iran, według tychże irańskich mediów.
W piątkowym przemówieniu wideo premier Izraela Benjamin Netanjahu nazwał izraelskie ataki na Iran operacją Powstającego Lwa.
Netanjahu powiedział, że ataki są:
„…. celową operacją wojskową mającą na celu powstrzymanie irańskiego zagrożenia dla przetrwania Izraela”.
Powiedział, że Iran zgromadził wystarczająco dużo wzbogaconego uranu, aby wyprodukować dziewięć bomb atomowych, a jeśli nie zostanie powstrzymany, może wyprodukować swoją pierwszą broń jądrową w ciągu zaledwie kilku miesięcy.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio powtórzył w czwartkowym wieczornym oświadczeniu prasowym, że rząd Izraela działał samodzielnie i niezależnie, podejmując decyzję o ataku na Iran.
„Nie bierzemy udziału w atakach na Iran, a naszym najwyższym priorytetem jest ochrona amerykańskich sił w regionie”
— dodał Rubio.
Według Rubio Izrael poinformował Stany Zjednoczone, że uważa atak za konieczny do samoobrony.