W środę 11 czerwca odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska, które premier osobiście zainicjował, w orędziu wygłoszonym tuż po przegranych przez Rafała Trzaskowskiego wyborach prezydenckich. Koalicja rządowa znajduje się w głębokim kryzysie, a zdaniem wielu komentatorów ten niespodziewany ruch premiera odbierany jest jako test lojalności wobec koalicjantów.
W rozmowie z Interią osoba z władz PSL otwartym tonem stwierdza, że PSL oczekuje zmiany premiera.
Zmiana premiera to zmiana strategii, zmiana sposobu pracy rządu, większe partnerstwo i mniejsze poddaństwo, mniej konfliktów, więcej wsłuchiwania się w siebie nawzajem i dawania sobie przestrzeni do działania
– przekazał anonimowo polityk. Dodał, że “obecny styl rządzenia musi się zmienić”.
PSL oficjalnie deklaruje, że nie opuści „obozu demokratycznego”, ale zakulisowe działania i “przetasowania” sugerują, że lojalność wobec Tuska może mieć swoją cenę – być może właśnie w postaci teki premiera.
Funkcja premiera ma swoją siłę. Może podciągnąć partię w sondażach i wizerunkowo. Jednak nawet jeśli do wymiany premiera nie dojdzie teraz, to jest cenna opcja na przyszłość, na przykład za rok na ostatnią część tej kadencji przed wyborami w 2027 roku
– podsumowuje wpływowy polityk PSL.