Kraje członkowskie zatwierdziły w czwartek akt wykonawczy wprowadzający przejściowe rozwiązania w handlu z Ukrainą, które mają obowiązywać od 6 czerwca w związku z wygaśnięciem rozporządzenia zwalniającego Ukrainę z ceł na eksport do Unii.
Źródło unijne potwierdziło, że – zgodnie z przyjętymi rozwiązaniami tymczasowymi – handel z Ukrainą wróci, de facto, do zasad sprzed pełnowymiarowej rosyjskiej inwazji i będzie odbywać się na podstawie umowy stowarzyszeniowej i o wolnym handlu z 2016 r.
„UE wyjdzie jednak naprzeciw Kijowowi w kwestii obowiązku uzyskania licencji na 13 produktów rolnych, wynikającemu z umowy stowarzyszeniowej” – powiedziało źródło unijne. Wśród tych produktów znajdują się zboże, wieprzowina, wołowina, mleko w proszku, jaja i drób. Otrzymanie licencji zajmuje zazwyczaj około sześciu tygodni.
„Zamiast tego zostanie zastosowane rozwiązanie +first come, first serve+, w ramach którego praktycznie nie ma procedur na granicy” – podkreślił informator PAP.
Nadal jednak towary te będą objęte cłami i kwotami przewidzianymi w umowie stowarzyszeniowej.
Umowa stowarzyszeniowa wprowadziła wolny handel w obszarze towarów przemysłowych, ale pozostawiła kwoty i cła na produkty rolne, konkurencyjne dla unijnego rolnictwa. Porozumienie nakłada też obowiązek uzyskania licencji na część z nich. Spośród 40 produktów rolnych importowanych z Ukrainy 27 podlega zasadzie „first come, first serve”, która praktycznie ogranicza się do przekazania przez operatora na granicy informacji o przewozie. Eksport pozostałych 13 produktów do UE przed wojną wymagał uzyskania licencji. W ramach rozwiązań tymczasowych licencje nie będą jednak wymagane.
Natomiast 6 czerwca wygaśnie rozporządzenie, które zwalniało Ukrainę z ceł i kwot. Przyjęte w czerwcu 2022 r. i od tamtej pory dwukrotnie przedłużane, umożliwiło wjazd ukraińskich towarów rolnych do UE bez ceł.
Po protestach rolników w styczniu ubiegłego roku KE zaproponowała po raz kolejny przedłużenie zawieszenia ceł, ale z dodatkowymi zabezpieczeniami, które miały chronić rynek UE. Wprowadzone zostały m.in. kwoty importowe dla szczególnie wrażliwych produktów rolnych – drobiu, jaj, cukru, owsa, kukurydzy, kaszy i miodu.
W związku z głosami krytyki ze strony środowisk rolniczych KE nie wyszła z propozycją przedłużenia rozporządzenia o wolnym handlu, ale zapowiedziała poszukanie rozwiązania w ramach umowy stowarzyszeniowej.