Rząd Tuska powołuje antypolską aktywistkę żydowską, Barbarę Engelking, na przewodniczącą Rady Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau

Wybór ten został skomentowany przez jednego z użytkowników X:

To tak jakby dyrektorem Muzeum Historii Polski zrobić Dugina.

Udająca historyka usiłującego rewidować historię Holokaustu Barbara Engelking znana jest ze skandalicznych wypowiedzi i publikacji. Między innymi była autorką następującej “mądrości dziejowej”:

Dla Polaków śmierć to była kwestia biologiczna, naturalna, śmierć jak śmierć. Dla Żydów to była tragedia, dramatyczne doświadczenie, metafizyka

Nowa przewodnicząca jest psychologiem i socjologiem (które to kwalifikacje też można kwestionować). Kieruje Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. W latach 2014–2018 przewodniczyła Międzynarodowej Radzie Oświęcimskiej.

Barbara Engelking nie jest historykiem, ale jako ekspert ds. historii Holocaustu występuje w antypolskich  mediach. W swoich opiniach jest nieprawdopodobnie stronnicza i cechuje ją krańcowy antypolonizm.

9 lutego 2021 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie zapadł w pierwszej instancji wyrok w sprawie z pozwu pani Filomeny Leszczyńskiej, która domagała się od Barbary Engelking i Jana Grabowskiego przeproszenia oraz zadośćuczynienia za nazwanie jej stryja śp. Edwarda Malinowskiego złodziejem i współwinnym śmierci Żydów w książce “Dalej jest noc”. Sąd nakazał Engelking i Grabowskiemu przeproszenie Filomeny Leszczyńskiej, bratanicy Edwarda Malinowskiego, w czasie wojny sołtysa wsi Malinowo na Podlasiu, za nieprawdziwe informacje zamieszczone w książce “Dalej jest noc”.

Niestety w skandalicznym wyroku po rozprawie apelacyjnej sąd uznał, że Barbara Engelking i współautor Jan Grabowski nie muszą przepraszać za stwierdzenia z książki “Dalej jest noc”. Sędzia Joanna Wiśniewska-Sadomska uznała, że w tej sprawie doszło do “zderzenia wartości”:

.. prawa do wolności badań naukowych i prawa do ochrony dóbr osobistych polegających na kulcie pamięci osoby zmarłej. Sędzia uznała, że podczas prac nad książką prof. Engelking zgromadziła “obszerny materiał źródłowy”, “dokonała jego krytycznej oceny i ustaleń”.

W takiej sytuacji, zdaniem sądu apelacyjnego, weryfikowanie i podważanie oceny pozwanej, do czego w istocie zmierza w tej sprawie strona powodowa, stanowi niedopuszczalną ingerencję w wolność badań naukowych i swobodę wypowiedzi.

Wyjaśniając to pokretne wyjaśnienie “sędzi”,  to co napisali Engelking i Grabowski, nie było prawdą, ale nie muszą przepraszać, bo napisali to “w ramach wolności badań”.

TYSOL

NewsEdit

Author: NewsEdit